Troszkę mi się mianowicie podryfowało w kierunku rasowego vintage-u.... to jest coś co mi się już od jakiegoś czasu bardzo podoba- zresztą trudno się opędzić od tego stylu bo jest wszędzie! można więc powiedzieć, że jestem podatna na wpływy...
Oczywiście starocie zawsze mają u mnie pierwszeństwo, wolę rzeczy oryginalnie stare niż te " stylizowane na..." ale teraz normalnie chodzi za mną komoda z lat 50-tych, 60-tych.... dałabym się za nią pokroić.
Moja wizja idealnej łazienki wygląda obecnie tak:
taką komodę też bym przyjęła z pocałowaniem ręki:
Nie jest to jednak łatwe, zwłaszcza, że małżonek na razie lekko protestuje...
I oczywiście szafki takowej nie posiadam, przerabiam więc ( jak pamiętacie z poprzednich postów) dół posiadanego kredensu, ale cienko mi to idzie.... nie jestem zadowolona...
ciągle szukam... może coś innego wpadnie mi w oko???
A Wam podobają się te nawiązania do lat 50-tych i 60-tych ubiegłego stulecia?
Ledwo co zdążyłyśmy przemalować wszystko na biało, a tu proszę: ciemne drewno, tzw: wysoki połysk" i kolor w natarciu!
Co Wy na to?
całuski
ystin
♥