Moi mili zaglądacze:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dekoracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dekoracje. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 kwietnia 2015

Autor, autor!!!

że to niby ja ;-P.
Oczywiście potrzebny duuuuży cudzysłów!!

Gdy w zeszłym miesiącu redaktor naczelna magazynu ILOBAHIE CREATIVE, Katarzyna Jurczenia zaproponowała czytelniczkom zabawę w  obfotografowanie swoich "cennych śmieci", pomyślałam : czemu nie?
Jak wiecie mam sporo takich cudeniek , choć trzeba przyznać, że stylistyką odbiegają od norm przyjętych dla  " cennych znalezisk"..... to raczej tzw. szpeje....

Ale!
 ułożyłam kilka na podłodze, pstryknęłam zdjęcie:



i posłałam z opisem , myśląc:  - i tak już jest fajnie, nie musi być publikacji!

A tu proszę, załapałam się !!


Jeśli chcecie poczytać, kliknijcie TU.

Prawda, że te znaleziska są bardzo "moje" ?? chyba nikt inny nie uznałby ich za rzeczy warte pokazania :-)).

Generalnie polecam  magazyn ILOBAHIE CREATIVE ( TU można się zapisać na bezpłatną prenumeratę ) wszystkim, którzy lubią piękne , nieco skandynawskie, na pewno oryginalne i raczej minimalistyczne wnętrza, nietypowe ozdoby i tzw "piękno w brzydocie".
A o Kasi Jurczenia i jej projektach, o jej firmie ILOBAHIE możecie poczytać TU.


Miłego tygodnia
ystin


piątek, 3 kwietnia 2015

zamiast ;-))

Powinnam malować pisanki ( może jutro się zbiorę...) albo dekorować dom ( jednak TE ozdoby to wszystko na co mnie stać w tym roku...). Na obronę mam fakt, że okna umyte, podłogi umyte, kurze pościerane!!!
A zamiast tego, w ramach relaksu, pomalowałam /pokropkowałam sobie tacę ( jak wiecie u mnie tace zawsze i wszędzie !!!):


Tak naprawdę to jest blat od stolika z IKEA, który miał u mnie lepsze i gorsze momenty, ostatecznie wylądował w łazience ( przeciwnicy TEGO zardzewiałego stolika odetchnęli z ulgą ;-) niestety zardzewiałek, choć bardzo go lubiłam i wyglądał pięknie , musiał posłużyć za podstawę do drukarki- jedyny miał pasujące wymiary....) i jest miejscem na kosmetyki kąpielowe:


Sprawdza się idealnie, bo nic się nie ma szansy wywrócić i spaść ;-))
A dekielek przykrywający, będący blatem to właśnie wspomniana taca.

Została w łazience i przyznacie, że miejsce znalazłam dla niej dość nietypowe:






no i to tyle w temacie łazienki i tacy;-))

całuski
ystin

piątek, 20 marca 2015

Smocze jaja ( wielkanocne???)

Znana już technika pinezkowa + styropianowe jaja i oto efekt:


 Za podstawki posłużyły szklane świeczniki:




Na ścianie zawisły znane już kicajce z papieru pakowego:


Niniejszym dekoracje świąteczne uznaję za wykonane ;-)))

( wiem, nędza, ale cóż zrobić...)


całuski serdeczne
ystin

niedziela, 15 lutego 2015

Szyszkulowe DIY i wyniki candy

Wyniki candy na końcu  a tu instrukcja wykonania szyszkuli, bo o tym jak zrobić śmieciuszkowy naszyjnik pisałam już  dawno TU.

SZYSZKULA DIY:



Jak zrobić taką kulę z łusek nasiennych szyszki sosny czarnej?
Oczywiście potrzebujemy szyszek sosny czarnej :-)  są one dość spore i charakteryzują się czarnym spodem, co ładnie wygląda na szyszkuli:


Oprócz tego potrzebujemy styropianowej kuli ( moja ma 10 cm średnicy) , małych kombinerek i oczywiście pistoletu na klej na gorąco:


Kombinerkami wyrywamy ( przetestowałam, to najbardziej efektywny sposób) pojedyncze łuski ze środkowej części szyszki:


Sporo ich potrzebujemy:


jedną łuskę obcinamy , zostawiając tylko wierzchołek- to będzie nasz początek:


Następnie doklejamy kolejne łuski, starając się trafiać w naturalne wygięcia poprzedniczek:


Trzeba uważać, bo klej łatwo topi styropian, wiec warto nałożyć klej na ok. 5-7 łusek, tak aby nieco przestygł.
Naklejanie kontynuujemy po obwodzie:


Moim zdaniem łatwiej jest na początku, gdy krzywizna kuli się powiększa, a potem gdy się zmniejsza, trzeba bardziej kombinować i uważać.
Na dupce kończymy także obciętą do wierzchołka łuska ( taką jak startowa)
No i mamy naszą ozdobę:



a teraz dowiemy się, kto nie musi robić takowej, bo wygrał ją na moim candy!

Do zabawy zgłosiło się 67 osób, w tym dość sporo nowych czytelniczek, wiec jestem mile zaskoczona, że blog zatacza szersze kręgi ;-)).

Do losowania jak zwykle użyłam stronki random.org, gdzie wytypowany został nr:

A pod dwójką zapisała się Kasia!

Gratuluję Kochana i proszę, prześlij mi adres do wysyłki na maila- ystin@wp.pl ( a tak na marginesie- ten szczurek zakładka jest odjazdowy!!!)


Pozdrawiam serdecznie życząc nam wszystkim słonecznego tygodnia
całuski
ystin

czwartek, 29 stycznia 2015

słonecznie żółto :-)

Czwartkowe popołudnie...










 i to nie ja prześwietliłam te fotografie ;-)).
 A forsycję przyniosłam ze śmietnika- mąż robił porządki w ogrodzie, podciął i tak sobie leżała bidulka... zaopiekowałam się nią a ona się odwdzięczyła. I mam słoneczną wiosenkę w środku zimy !

całuski
ystin

piątek, 9 stycznia 2015

makramowe wieszaczki na kwiatki + poszukiwania

mało mam czasu na cokolwiek, posta muszę pisać na raty i zajmuje mi to kilka dni... takie życie... ale nie narzekam brońbóg ;-))

Generalnie jestem pozytywnie nastawiona, pogoda za oknem cudna- naprawdę!!
Raz zima, raz wiosna, chmury urządzają przepiękne spektakle, wschody słońca oszałamiają, śnieg się skrzy, deszcz gra na oknach i dachach,  czasem wieje, że aż strach, ale ile w tym życia, ile energii!!! 

Mama generalnie czuje się dobrze, i po okresie wielkich fochów i narzekań, zatruwania wszystkich dookoła jest jakby lepiej, więc to też mnie cieszy.

Dekoracje świąteczne i choinka pochowane, a ja zapragnęłam zrobić coś wiosennego.
Takie makramowe wieszaczki chodziły już za mną jakiś czas, tylko nie mogłam skrystalizować pomysłu.
No ale poszło!


Użyłam zielonych miseczek, które nabyłam w trakcie "szklanego opętania" na śmieciach w Boczowie ( lubuskie)- wszystkie zdobycze z tego dnia TU ;-)).


Sznurek konopny, parę węzełków i voila!:




Rogi idealnie spełniają funkcje wieszaków ;-).

Zdjęcia troszkę problematyczne, ale coś tam widać.



Bardzo mi się podoba ta zieleń miseczek, przez którą prześwieca światło... miłość do kolorowego szkła trwa...;-))

To, że nie piszę, nie znaczy, że nie zaglądam do Was- tylko z komentowaniem zdecydowanie słabiej- wybaczcie ;-))

całuski serdeczne
ystin


PS. WAŻNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

wszyscy, którzy znają Inkwizycję wiedzą, że to nie żart, wiec proszę, przeczytajcie:
ZAGINĄŁ ZIĘĆ IWONKI!!!

aktualizacja;

JAREK ODNALAZŁ SIĘ PO DWU DOBACH BŁĄKANIA PO LESIE> ZANIK PAMIĘCI...
Ada ( żona) dziekuje wszystkim zaangażowanym w akcję pomocy
♥♥♥♥♥
♥♥

czwartek, 18 grudnia 2014

Szyszkula

Moja miłość do kul wszelkiego rodzaju była tu już niejednokrotnie wspominana, więc chyba Was nie zdziwi kolejny wytwór w tym temacie :


Tym razem jest to styropianowa kula oklejona pojedynczymi łuskami szyszki sosny czarnej. Od razu przyznam się, że pomysł nie mój, widuję takie na pintereście i zapragnęłam swojej własnej.
Troszkę roboty jest, bo najpierw trzeba pozyskać duże szyszkowe łuski ( polecam odrywanie kombinerkami) a potem trzeba je równiutko poprzyklejać klejem na gorąco ( sezon na poparzone paluchy uważam za otwarty!!!). Ale warto, bo efekt jest!



Wygrzebałam też zeszłoroczną ( a nawet starszą!) choinkę z książkowych kartek:


 Mam w planach jeszcze jedną nietypową ozdobę świąteczną, ale nie wiem, czy zdołam...
trzymajcie kciuki.

całuski
ystin

wtorek, 2 grudnia 2014

Kalendarz adwentowy

Prawie taki sam jak w zeszłym roku.
też na kijaszku, i w tym samym miejscu powieszony.
Torebeczki tym razem ze zwykłych,  brązowych kopert, sznurek konopny, numerki drukowane...
Zawartość słodka oczywiście.



Przy okazji wspomnę tylko, że mój domek przeżywa w tej chwili totalną reorganizację, pomieszczenia zmieniają funkcje...  np. tu już nie ma kanapy granatowej tylko biała.....inaczej ustawiona...bo tu, zamiast holu biurowego, będzie teraz salon...:-)
Jak cały proces się zakończy oczywiście pokażę co nieco...choć generalnie wszystko ulega zagęszczeniu w związku z instalacją rodziców w salonie....który oczywiście nie będzie już salonem, tylko sypialnią.... trochę mi niektórych miejsc szkoda, ale cóż... takie życie.... przynajmniej coś się dzieje, jest okazja do zmiany dekoracji ;-))

A tymczasem ostatni rzut oka  na kalendarz:



No i biorę się za ozdoby na kiermasz szkolny... ale to jak już wszystko przemebluję ;-))

całuski
ystin

sobota, 29 listopada 2014

powiedzmy, że to bombka.....

choć tak naprawdę, gołym okiem widać, że to po prostu kolejna kula...;-))))


Pomysł zrodził się, gdy znalazłam w trakcie porządków torebeczkę plastikowych, opalizujących kółeczek z dziurką....

A że kocham kule w każdej postaci...

Trudno jej zrobić dobre zdjęcie, bo opalizowanie  nie jest łatwe do uchwycenia, zwłaszcza, przy takiej pogodzie....


 Mieni się od różowego do turkusowego, przez odcienie żółci i zieleni... fajnie wygląda...
Tu z lampą błyskową, może bardziej widać to "mienienie":


Przy okazji chwalę się kolejnym cudkiem dostanym od AniN : przepięknym glinianym talerzem:



Szkoda go w sumie zasłaniać, ale jakoś pusty też nie do końca dobrze wygląda, więc coś tam na nim układam...
Talerz może wisieć, ale na razie musi stać, żebym go mogła głaskać... ( no tak mam, że jak coś mi się strasznie podoba, to muszę sobie od czasu do czasu podejść, i pogłaskać....)

Czy to można uznać, za świąteczną dekorację???
Może chociaż zimową??
Dorzuciłam szyszki!




Przypominam o świeczkowym candy i troszkę się tłumacząc ostrzegam,że wyniki mogą być nieco później - bardziej wieczorkiem niż po południu.

całuski
ystin

poniedziałek, 17 listopada 2014

Wiosła- czyli łazienka po raz trzeci i ostatni....

Ten post o łazience będzie już ostatnim, ale tak naprawdę od tych wioseł zaczęła się jej cała koncepcja kolorystyczna.


Najpierw bowiem nabyłam wiosła, które miały zawisnąć na ścianie nad wanną...
A potem  ich kolor natchnął mnie w sprawie szafki ( no bo pierwotnie miała być jednak biała....)
Wiosła zawisły tam gdzie miały przy użyciu starego wieszaka na pokrywki ;-))
Jak zwykle nie mogłam się powstrzymać i małym żartem jest tu umieszczenie innego rodzaju "wiosła" - oryginalnej łychy do mieszania gotującej się bielizny....

Tak wyglądają "okolice wanny" :



Wanna z uchwytami ( udało się zaoszczędzić, bo zgadałyśmy się z AniąN , że ona właśnie zrobiła w łazience prysznic, a prawie nowa wanna stoi w piwnicy....) dla wygody moich rodziców
( przy okazji: zaglądnijcie do Ani, są nowe zdjęcia witraży!)


( nieustająco zachwycam się naklejkami na kosmetyki od Cienkiej  do nabycia TU )

Niepokazywanym jeszcze elementem jest też lustro przy umywalce, będące częścią starej toaletki:

a na oknie moje ukochane oplątwy, z których jedna ( ta niższa) chyba będzie kwitnąć!!!!



I to już koniec zamęczania łazienką....

No i co? przegięłam z tymi wiosłami???



całuski
ystin


PS. świeczniki na candy już się robią ;-)))
A ja udaję się na zasłużony odpoczynek, bo do domu dotarłam o 3 nad ranem po przeliczeniu i zarejestrowaniu wszystkich głosów.....bycie w komisji wyborczej to ciężki kawałek chleba ;-)))
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...