Moi mili zaglądacze:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 stycznia 2015

Kooperacja ;-)),


Tego nie zrobiłam sama:  zaczęła moja przyjaciółka Jadwiga a ja dorobiłam zapięcia i bransoletkę.
To taka troszkę inna wersja -prostsza i delikatniejsza- śmieciucha ( dla tych co nie wiedzą o co biega  małe wyjaśnienie TU).
Konopne sznurki z koralikami  przedzielonymi supełkami połączone w jedno przy zapięciu.
i voila:


Można nosić luźniejsze:







lub bardziej skręcone:




no i nie mogę się powstrzymać ( prezentowałam się już n fb ;-)): w weekend strzeliłam sobie nowy fryz- tzw. afro ;-))  


przyznam się Wam, że mi się spodobało i niedługo idę do fryzjera zrobić trwałą ( bo to tylko tymczasowe loczki ;-)))... a na pewno zrobię tak na lato - jakież to niekłopotliwe uczesanie!!!
Wiem, że w dobie królujących gładkich fryzur ta jest passe ale mam to  gdzieś! niech gadają, że mi odwaliło na starość ;-))

i przy okazji pozdrawiam Was osobiście
 - całuski
ystin

środa, 21 stycznia 2015

"srebro zaplątane" dla Pani Sylwi...

Matko, jak dawno nie robiłam  w biżutkach...
Pani Sylwia zamawiała już u mnie kiedyś bransoletkę, wiec teraz w drodze wyjątku*, zgodziłam się zrobić dla niej  mój znany już komplecik "Srebro zaplątane".

Oto on bez zbędnych słów:






całuski
ystin


* wyjątek dlatego, że generalnie już nie robię biżuterii ;-))

sobota, 14 czerwca 2014

znowu zamilknę na dłuzej...

Jutro wyjeźdżamy... mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i wrócimy w okolicy połowy lipca.Trzymajcie kciuki, posyłajcie dobre myśli i modlitwy....
♥♥♥

A tymczasem udało mi się jeszcze wygospodarować chwilkę, żeby pochwlić się candy wygranym u Marzeny :


wygraną był konik ( tak idealnego decoupageu do tej pory  nie widziałam ;-))), ale Marzenka dorzuciła jeszcze swoje cudne korale, które podziwiam u niej nieustająco ( jest dla mnie wielką tajemnicą, jak można tak równiutko obrobić na szydełku te kuleczki...).

Nie mogłam się powstrzymać od zdjęcia na mła:


Zresztą sprytne oko ( np. Karmelowej)  już wczoraj zauważyło zajawkę, bo bawiłam się telefonem i całkowicie niezamierzenie wrzuciłam je sobie na bloga....
Marzenko- dziekuję!!!

Pokażę Wam też jaką miłą niespodziankę sprawił mi mąż- znaleźny fotelik wiklinowy:


Stanął sobie na ganku, na razie bez wielkich stylizacji bo nie mam czasu, ale zmiany będą-  podusia na 100% dostanie inną poszewkę;-))
Na ganku też znalazły miejsce domowe kwiatki, które  przy zasłoniętych oknach połaciowych na poddaszu miały za mało światła:


Śmieciowy metalowy stelaż, stara szuflada.... i już.

Mam nadzieję, że mąż będzie podlewać.... hm....

No i to tyle, biorę się za pakowanie, ostatnie sprzątania itp...
Jak dobrze, że mam taka pracę jaką mam: zamykam sklepik i już, gdybym pracowała na etacie, raczej nie byłoby tak prosto....

całuski
ystin

wtorek, 4 lutego 2014

promyczki!

Dzisiaj mamy piękny dzień: jest mróz, śnieg jeszcze leży, słoneczko świeci- żyć nie umierać!
ale nie o takich promyczkach chciałam napisać....
Chodzi mi o rozświetlające dni przejawy zwykłej ludzkiej życzliwości!!!
Znamy je wszystkie, bo w tym naszym blogowym świecie zdarzają się nader często.

O jednym z nich powinnam napisać już dawno, ale mi zeszło i jak sobie to uświadomiłam, to mi się trochę zrobiło wstyd... nadrabiam więc szybciutko:



ten piękny naszyjnik z agatem znalazłam nie spodziewanie w skrzynce na listy jeszcze przed świętami...
Jego autorką jest oczywiście Magda, której wiele pięknych tworów posiadam...
Magduś, jesteś niepoprawna z tymi prezentami♥ dziękuję bardzo raz jeszcze!

Drugi promyczek trafił do mnie od Małgoś z bloga FortFoxtArt...
a było to tak: Gosia, która zajmuje się profesjonalnym tapicerowaniem mebli i dawaniem im drugiego  życia pokazała u siebie na blogu te oto krzesła:


( po więcej zdjęć odsyłam na bloga Małgosi ;-))

No i co tu dużo mówić zakochałam się w tym psychodelicznym wzorku, zapytałam  więc , gdzie takowy można dostać... a Gosia po prostu wysłała mi kawał tkaniny, jaki jej pozostał, mówiąc, że to resztka.... taaaaak.... to jak w tym dowcipie:

"Żona wręcza mężowi krawat: Kochanie uszyłam ci krawat.... a z resztek sobie sukienkę!!!" ;-))).

Chodzą ostatnio za mną takie barwy, więc szykują się zmiany w salonie....strach się bać, mówię Wam!!
Gosieńko- ♥♥♥!

A trzecim promyczkiem było wygranie u Annaszy wędrującego candy- "Skona Hem- podaj dalej". 


Strasznie mnie to ucieszyło, bo już trzeci raz czatowałam na ten zestaw gazetek. A Annasza dorzuciła jeszcze Werandę i swoje śliczne serwetki!

Niniejszym więc informuję, że niedługo będzie można u mnie zapisać się na to candy - oczywiście jak już przeoglądam wszystko "od a do z"  i z powrotem!!

Przy okazji przypominam o moim serduszkowym candy- info na pasku bocznym :-))

całuski serdeczne
ystin

czwartek, 1 sierpnia 2013

skleroza nie boli

ale  trzeba się nachodzić...
oj nachodziłam Ci się ja , nachodziłam, bo zapomniałam gdzie położyłam naszyjnik od Flory, która odwiedziła mnie już jakiś czas temu i przyniosła ten piękny podarek:




Na szczęście jednak czasem wycieram kurze i okazało się, że wylegiwał się na książkach, niewidoczny z dołu....
No ale już go mam., obnaszam z dumą  i się chwalę , bo jest czym, prawda?
Zwróćcie tez uwagę jak pieknie był "oprawiony"...

Floro kochana, raz jeszcze dziękuję bardzo!!

Zorientowałam się też,  że nie pokazałam Wam jeszcze jednej rzeczy, która powstała w trakcie odwiedzin Ani i Helenki:  przybornika na kredki z ozdobionej dekupażem puszki:



Dzięki temu przedmiotowi zarówno Helenka jak i mój Rafciu dostali ważną lekcje o charakterach i relacjach damsko-męskich .

A było to tak:
Helenka zaproponowała Rafciowi, że mu ozdobi jego puszki na kredki. A Rafciu, jak to facet, powiedział, że nie chce... Helence ( jak to kobiecie) zrobiło się przykro i nawet mała łezka zalśniła w kąciku oczka... ( skąd my to znamy....)
Musiałam nieco interweniować, wzięłam mojego małego mężczyznę na stronę, powiedziałam co nieco o delikatnej naturze kobiet, poprosiłam by przemyślał sprawę, przeprosił i jednak zgodził się na ozdobę...
Rafciu stanął na wysokości zadania, wziął puszkę , i ze słowami przeprosin poprosił o zdobienie.
Helenka wybaczyła mu to gruboskórne zachowanie, bo  jej też przetłumaczyłyśmy, że z mężczyznami to już tak jest....

Prawda, że to typowa sytuacja??? i niestety nie zawsze jest ten ktoś, kto facetowi przetłumaczy....

A puszka jest śliczna i pewnie dłuższy pobyt zaowocowałby całą serią  takich dekoracji...

Ania zostawiła mi serwetki, wiec może w długie zimowe wieczory.....

Na koniec już chciałabym pochwalić się ostatnio otrzymanymi wyróżnieniami:

Od Lexie's Art:





i od Pauliny L:
Bardzo Wam dziewczyny dziękuję, to miłe, że uznałyście mój blog za wart wspomnienia:-))).

Tradycyjnie już  w sprawie 7 ( a nawet 10ciu)  faktów odeślę do poprzednich moich wpisów ( TU, TU , i TU), żeby Was nie zanudzać,
 i równie tradycyjnie nie przekażę zabawy dalej.

A informacje o tych miłych gestem skrzętnie notuję na samym dole strony.

I to tyle na dzisiaj.
Jedziemy po dzieciaki, więc przez tydzień odpoczniecie od moich wypocin.
całuski serdeczne
ystin

ps. postaram sie zrobić losowanie ksiażkowe w trakcie wyjazdu, ale wysyłka po powrocie.
całuski raz jeszcze


środa, 10 lipca 2013

znowu nawlekam, wklejam, plotę...

bransoletek ciąg dalszy...


robię i robię, ale ciągle gdzieś ich ubywa: a to Paniom na zakończenie roku, a to znajomym.... mam też takie woreczki, do których trafiają te, które są przeznaczone na spotkania z przyjaciółmi... w tym  także wirtualne, bo jest jeden woreczek, który ma napis...CANDY...


tak tak... mam w planach małe candy bransoletkowe, ale muszę jeszcze coś tam dorobić... myślę, że wkrótce uda mi się ogłosić tę wakacyjną zabawę♥

Tymczasem, żeby nie zarzucić Was zdjęciami, porobiłam małe kolaże z tych,które mogę pokazać:

W roli głównej perły- szare i tzw. nude:


Ponizej trochę bardziej "cenne" egzemplarze- granaty  ( stopniowane i drobne z serduszkiem) i błękitne agaty ( a granatowe z emaliowaną zawieszką  to szkiełka...):


powstało też kilka rzemykowych:

 
i nawet jedna wyglądająca na męską ( ta brązowa):
 


Można je nosić naprawdę w przypadkowych zestawieniach i zawsze wyglądają dobrze ( przynajmniej dla mnie:-)):


Ja w każdym razie jestem w nich zakochana...♥♥♥
 
Tak jak ostatnio nic nie nosiłam, tak teraz nie zdejmuję z łapki- mam kilka swoich ulubionych i je komponuję na różne sposoby.
Wyglądają wakacyjnie, są wygodne do zdejmowania i praktyczne- mogę w nich nawet zmywać!!!
 
Jeśli Wam się podobają te moje "odpustowe"  świecidełka, to bądźcie czujne, wkrótce candy!!
 
całuski
ystin
 
 


sobota, 22 czerwca 2013

Mój urobek bransoletkowy

Ostrzegałam ostatnio, że zostałam opanowana przez myśli bransoletkowe- te myśli stały się ciałem wczoraj wieczorem i oto efekty:
( duuuużo zdjęć niestety...):

 
Można powiedzieć, ze nastąpił proces odwrotny niż przy tworzeniu śmieciuchów- teraz pracowicie wybierałam koraliki jednego rodzaju, żeby nawlec na gumkę... taki jakby kopciuszek...
 
Bransoletki można dowolnie komponować, oprócz koralików wymodziłam kilka z rzemyków, i to jeszcze nie koniec... przeglądam moje zapasy... na pewno jeszcze coś powstanie...
 
Na razie proszę o cierpliwość przy oglądaniu:
 












 
 
Nie wiem czy widać, ale posłużyłam się podłokietnikiem leżaka, który całkiem dobrze spełnił rolę "prezentera biżuterii".



i znowu  wszystkie razem- jakby się kto uparł można założyć:




Trochę mi to pachnie przedszkolem, takie bransoletki na gumce...
... no cóż- może już etap dziecinnienia mnie dopadł????


A z roślinkowych news-ów- zakwitła lawenda!!!



 Będą żniwa♥relacja wkrótce.


całuski serdeczne
ystin


czwartek, 17 stycznia 2013

zaległości i wątpliowści

Kiedyś, pod wpływem Waszych pięknych tworów uskuteczniłam dwie bransoletki sznurkowo-rzemykowe i jeszcze ich nie pokazałam, bo tak naprawdę to nie wiem, czy jest się czym chwalić:

Czarno-niebiesko- beżowa, długa- do podwójnego owinięcia- z jednym srebrnym koralikiem i zawieszką przy zapięciu w kształcie  ananasa???


i druga czarno - czerwono- beżowa, pojedyncza, z aniołkiem przy zapięciu:



Jak je zrobiłam to nawet nosiłam... teraz leżą... jakoś nie mam ostatnio wogóle "melodii" do noszenia jakiejkolwiek biżuterii... może musi przyjść wiosna?

Z zaległości mam jeszcze do pokazania coś, co zrobiła dla mnie ( a dokładniej dla bratanka mojego męża...) Ewunia z Zakątka Dzieciątek: żółwika z czapeczki, pieluszek i skarpeteczek:

z pasującą do tego karteczką:

Ewunia jest fachowcem i zawsze karteczka jest idealnie pasującym dodatkiem do prezentu... To wogóle była szybka akcja, bo nie było czasu na przesyłanie sobie paczuszek, wiec Ewa wysłała mi treść życzeń,  ja je tylko autoryzowałam podpisem, szybki skan i z powrotem, Ewcia wydrukowała, wkleiła i posłała bezpośrednio do Jubilata.
Żółwik wzbudził spore emocje, wzięty początkowo za maskotkę, dopiero po mojej interwencji został " rozpakowany" do składników pierwszych, które natychmiast znalazły praktyczne  zastosowanie.

Ewuniu- barrdzo Ci dziekuję w imieniu swoim i oczywiście Leosia!


A teraz wątpliwości: pod wpływem nowego roku, porządków itp. postanowiłam trochę uporządkować mojego bloga, tylko nie wiem, czy nie posunęłam się za daleko:
wszystkie inf. o candy zostały wrzucone do nowego bloga, którego skrót jest pod cukiereczkiem, a wszystkie linki do blogów i miejsc w które zaglądam  są widoczne po kliknięciu na książkę...

Niby prosto, ale sama nie wiem, czy to dobrze: czy wolicie jak inf. o candy i lista blogów jest na wierzchu? czy mimo sporej ilości różnych zdjęć na paskach bocznych blog jest interesujący i nadal czytelny?
 a może właśnie dlatego jest interesujący? czy taka ukryta nieco inf. o candy jest nadal dostępna w wystarczającym stopniu i czy jednak nie powinno, w ramach reklamy, być to umieszczone bezpośrednio na blogu?

Przyznam się, że już mi się tego wszystkiego zrobiło za dużo, ale może jednak trochę przesadziłam w tym sprzątaniu?

Co o tym sądzicie?

całuski serdeczne
ystin
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...