Wisior ma 7 x 5 cm, miedzianą krawatkę, zawieszony jest na trzech sznureczkach z sutaszu. Zapięcie ma niewielką regulację, długość razem z zawieszką ok 65 cm.
Klipsy- po raz pierwszy w mojej karierze- są wyjątkowo malutkie- 2,5 x 3 cm.
I komplet:
Mam nadzieję, że się spodoba...
A teraz obiecane refleksje małżeńskie. Nawet nie tyle refleksje , co cytaty z książki, o której już pisałam: "I że Cię nie opuszczę...".
0
Po pierwsze bardzo trafna metafora uczuc międzyludzkich autorstwa filozofa Arthura Schopenhauera:
"...ludzie w swoich związakch uczuciowych są jak jeżozwierze w mroźną zimową noc. Chroniąc się przed zimnem, zwierzęta tulą się do siebie. Kiedy jednak znajdą się tak blisko siebie, by poczuć ciepło, boleśnie kłują się nawzajem kolcami. Odruchowo się więc odsuwają. Ale kiedy się odsuną, znowu marzną. Zimno popycha je ku sobie i ponownie nadziewają się nawzajem na kolce. Więc znów się wycofują. I znów zbliżają. Bez końca."
to małżeństwo ogólnie, ale najbardziej poruszył mnie fakt, który uświadamia ta książka- to kobiety miały, mają i pewnie jeszcze długo będą mieć w małżeństwie trudniej, żeby nie użyć słowa ...gorzej...
Dowody?
"współczesnym mężatkom nie powodzi się lepiej niż im samotnym odpowiedniczkom. Mężatki w Stanach Zjednoczonych nie żyją dłużej od kobiet samotnych, nie gromadzą tyle dóbr co kobiety niezamężne ( sam fakt zmiany stanu cywilnego kosztuje je przeciętnie 7% dochodów), mężatki nie robią takiej kariery zawodowej jak kobiety samotne, są zdecydowanie mniej zdrowe i częściej zapadają na depresję niż kobiety niezamężne, obciążone są też większym ryzykiem gwałtownej śmierci... na ogół z rąk męża, co prowadzi do ponurego wniosku, że najbardziej niebezpieczna osobą w życiu przeciętnej kobiety jest jej małżonek."
Podczas gdy:
"...jeśli jesteś mężczyzną i chcesz żyć długo, szczęśliwie i w dobrobycie, powinieneś się ożenić. Mężczyźni żonaci radzą sobie w życiu nieporównywalnie lepiej niż samotni. Żyją dłużej, są zamożniejsi, robią większą karierę, rzadko umierają gwałtowna śmiercią, co więcej,mężczyźni żonaci uważają się za szczęśliwszych i rzadziej niż samotni wpadają w alkoholizm, poddają się depresji i uzależniają od narkotyków."
I co? dlaczego mimo tego to my jesteśmy tą stroną której często bardziej zależy na małżeństwie.???
oczywiście można powiedzieć, że my sobie beż nich radzimy lepiej, że oni bez nas są słabsi... ale czy o to chodzi???
polecam książkę, bo to tylko fragmenty... naprawdę czyta się super!
serdeczności weekendowe
♥♥♥



