Moi mili zaglądacze:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beading. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beading. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 listopada 2013

gwiazdki, śnieżynki i...kot

Tym  razem gwiazdki w wersji "light":



Tak się zastrzegałam, że dekoracje świąteczne to jeszcze za wcześnie... a tu proszę- zobaczyłam te światełka w Pepco i musiałam... ;-))
leżą sobie na parapecie i świecą... zakochałam się ....

Przy okazji gwiazdek- te zamówione śnieżynki koralikowe już zrobione, zapakowane i wysłane.
czekałam tylko na zgodę na pokazanie logo firmy, bo jest umieszczone na wstążeczkach... niestety nie doczekałam się, wiec pokazuję zamazane- narobiłam się ich trochę: 150 szt:


 A co do kota, czyli Nutki...
są wiadomości dobre i złe...
dobra to taka, że udało mi się dać jej tabletki na odrobaczenie, że jest coraz bardziej oswojona, daje się głaskać, wchodzi do domu, nie ucieka panicznie na każdy szybszy ruch...

Zła to taka, że niestety zostawia  ślady w różnych miejscach...jak dla mnie to nie do zaakceptowania!

Po raz pierwszy zdarzyło jej się zrobić kupkę  za kotarą w sypialni zaraz na początku... uznałam, że to "wypadek"... potem kilka razy załatwiła się do kuwety, wiec wydawało mi się, że wszystko ok, ale w sypialni zaczął się rozchodzić niezbyt fajny zapach... i cóż... trzy kupy, dwa obsikane przedmioty... wszystko za kotarą....
Mamy tam takie składowisko rzeczy niepotrzebnych, wiec jest dość ciasno i szukanie w tym wszystkim Nutkowych niespodzianek jest nieprzyjemne... i sprzątanie też nie, pranie, mycie itp...
Ale dałam jej jeszcze jedną szansę- zamknęłam drzwi do sypialni, żeby jej nie kusiło.. i co.????
zlała się na łózko chłopaków!!! pranie pościeli, kołder, czyszczenie materaca...

Tego nie będę akceptować... aż tak bardzo nie chcę mieć kota w domu...

Nuta jest w wiatrołapie i dalej nie ma prawa wejść. Tam ma miseczki z jedzeniem, kuwetę....

Nie wydaje mi się, żebym szybko dała jej jeszcze jedną szansę.. może za jakiś czas..  jak mi przejdzie złość:-))
Wystarczy mi sprzątanie kup po żółwiu... ale on na szczęście nie robi tego w zakamarkach... :-)))

I takim nie do końca miłym akcentem kończę ten dzisiejszy post
u mnie piękne słoneczko, a u Was?
całuski
ystin
♥

wtorek, 24 września 2013

śnieżynki?????

Ano śnieżynki!!
Ledwo co zaczęła sie jesień a ja już zimowo...

No cóż tak wyszło- muszę ich zrobić 150 wiec już zaczełam!


Powyżej  w kupie ( na razie 35 szt.)  a poniżej  pojedyńczo:


Będą dodatkiem do prezentów świątecznych w pewnej firmie- chwali sie jej, że postawiła na polski hand-made a nie na  "chińskie małe rączki"...

Gwiazdki miały swoją prapremierę TU, a potem kry.ma.art stworzyła dla nich tutorial dostępny TU. Więc jeśli ktoś chciałby sobie troszkę podłubać na święta polecam.

W niedzielę wybraliśmy się na grzyby- szału nie było, ale cos tam zebraliśmy. I tak najważniejszy był wspólny rodzinny spacerek ( nieco przedłużony, bo udało nam sie sprytnie pomylić kierunki... na szczęście nie byliśmy w lesie sami i dobrzy ludzie pokierowali :-)))
 
Moi grzybiarze:


Znalezliśmy też książkowy okaz sromotnika bezwstydnego- jakże trafna nazwa!!!

Fe!!!!!


Piekny dzień dzisaj,
życzęWam samych uśmiechów!!
serdeczne
ystin
♥

czwartek, 29 sierpnia 2013

czas mi przecieka...

między palcami- normalnie prawie nic nie robię, a czas gdzieś znika...

Dobrze, że już koniec wakacji, zacznie się trochę lepsza organizacja. Czasem mam wrażenie, że im dłużej jest wolne, tym mniej rzeczy się robi, wszystko się jakoś tak rozwleka.. Gdy mam więcej spraw na głowie, to lepiej to sobie organizuję i dużo więcej rzeczy załatwiam...

No ale nic to.
Doszły mnie słuchy, że mój post z wynikami candy został jakoś obcięty w publikacji więc podaję jeszcze raz:
bransoletki lecą do Eweliny J-K, a wianuszek do Tereni.

dzisiaj pokażę Wam szybciutko co dostało mi się od AniN, która odwiedziła mnie już prawie dwa tygodnie temu ( no i tu widać, jak ten czas mi przecieka...):



Olbrzymi kosz wiklinowy!!! Ania jest niesamowita!!
Oboje z Pawłem są niesamowici♥
Dostałam jeszcze kilka innych rzeczy, ale będę się chwalić sukcesywnie :-)).

Dziękuję Kochani!
Kosz stanął w kącie sypialni, mam w nim materiały, nieużywane narzuty, poszewki itp. A w  planie mam ozdobić go jakimś napisem z  szablonu... ale kiedy się wezmę????

Przez kilka dni gościłam moją przyjaciółkę Kasię, dla której zrobiłam kiedyś parę drobiazgów i mały komplecik koralikowych bransoletek. Ponieważ zapomniałam je sfotografować przed wysłaniem, Kasia przywiozła je ze sobą w celu uskutecznienia sesji zdjęciowej.
Pobawiłyśmy się więc troszkę i oto efekty:

 
 


Na ostatnim zdjęciu wprawne oko dojrzy biały mebelek, których komplet spędza mi ostatnio sen z oczu, bo nie mogę się zebrać żeby je skończyć, ale mam nadzieję, że już wkrótce zaprezentuję Wam efekt końcowy przeróbki krzesełek:-)).

no to tyle na dzisiaj
całuski
ystin
♥

sobota, 22 czerwca 2013

Mój urobek bransoletkowy

Ostrzegałam ostatnio, że zostałam opanowana przez myśli bransoletkowe- te myśli stały się ciałem wczoraj wieczorem i oto efekty:
( duuuużo zdjęć niestety...):

 
Można powiedzieć, ze nastąpił proces odwrotny niż przy tworzeniu śmieciuchów- teraz pracowicie wybierałam koraliki jednego rodzaju, żeby nawlec na gumkę... taki jakby kopciuszek...
 
Bransoletki można dowolnie komponować, oprócz koralików wymodziłam kilka z rzemyków, i to jeszcze nie koniec... przeglądam moje zapasy... na pewno jeszcze coś powstanie...
 
Na razie proszę o cierpliwość przy oglądaniu:
 












 
 
Nie wiem czy widać, ale posłużyłam się podłokietnikiem leżaka, który całkiem dobrze spełnił rolę "prezentera biżuterii".



i znowu  wszystkie razem- jakby się kto uparł można założyć:




Trochę mi to pachnie przedszkolem, takie bransoletki na gumce...
... no cóż- może już etap dziecinnienia mnie dopadł????


A z roślinkowych news-ów- zakwitła lawenda!!!



 Będą żniwa♥relacja wkrótce.


całuski serdeczne
ystin
♥


niedziela, 9 grudnia 2012

Wschód słońca nad małym kościółkiem i tutorial śnieżynkowy


Powoli zaczynam ustawiać dekoracje świąteczne... jakoś tak jeszcze trochę za wcześnie mi się wydaje, choć śnieg za oknem sprawia, że ich obecność jest bardziej usprawiedliwiona niż  w poprzednich latach...
Na ławie pojawił się mały kościółek w towarzystwie kulek z pomarańczy nabijanych goździkami i bryłek soli przywiezionych wczoraj z Wieliczki.
Kościółek zakupiłam na blogu bazarkowym MB-VINTAGE i pierwotnie wyglądał tak:


potraktowałam go farbą w sprayu do karoserii samochodowych...
A kule pomarańczowe mają chyba z 6 lat- i cały czas pachną goździkami!! w tym roku zrobię świeże, a jest z tym troszkę roboty, bo całą powierzchnię nabijam gożdzikami- wtedy one konserwują pomarańczę i jest praktycznie wieczna...


Pochwalę się też w końcu pierwszym  własnoręcznie wykonanym wianuszkiem z modrzewiowych szyszeczek- jest częścią dekoracji adwentowej:

 
 
A teraz obiecany tutek.
Jest to wspaniały przykład  współpracy miedzyblogowej- jak pamiętacie wymyśliłam koralikową śnieżynkę, ale nie za bardzo potrafiłam przekazać sposób jej wykonania. I tu na scenę wkracza kry.ma.art, która zgłosiła chęć wykonania takiej instrukcji- zgodziłam się z ochotą, bo Magda jest koralikowym fachowcem a śnieżynka jest  naprawdę prosta i może ktoś chce spróbować?
 
 
 
Tutorial do pobrania TU.
 
Powiem Wam tylko jeszcze , że jutro mój 7-letni Rafciu jedzie na zieloną szkołę... na całe 5 dni!!
Chyba jakoś przeżyjemy? i on... i ja...
 
serdeczne
♥
 
 


niedziela, 18 listopada 2012

cos mi się takiego porobiło...

że aż sama nie wiem, co o tym myśleć... zawsze miałam awersję do powtarzanych tworków a tu proszę, najpierw serduszka  a teraz to:



wymyśliłam sobie taką śnieżynkę z koralików-
 
 
 osoby, które zajmują się bardziej beadingiem pewnie się uśmieją , być może okaże się też , że wzór taki istnieje już opisany schematem, w każdym razie ja nic o tym nie wiem i na razie pozostaję w radosnym przekonaniu  o własnym "geniuszku"...
śnieżynka jest na tyle prosta i szybka w wykonaniu, że przez sobotę i pół niedzieli powstało takie stadko:
 
 
 22 szt.

 Oczywiście wszystko z myślą o kiermaszu szkolnym. Co prawda nie wiem, czy znajdą nabywcę, bo ich przeznaczenie jest na tyle nieokreślone, że mogą być problemy.
Celowo nie umieściłam przy nich uszka do zawieszenia, bo mogą być np. ozdobą stołu, wieńca,  mogą zawisnąć na choince czy w oknie, mogą zostać przyklejone do kartki, świeczki, przymocowane do prezentu itp.
Mają średnicę 4,5 cm:
 
 
Jak widać na pierwszym zdjęciu są trzy wersje kolorystyczne:
srebrne matowe, srebrne kryształowe, złote kryształowe.
 
 
Jako wypadek przy pracy popełniłam też dwie rozetki ( dodane jeszcze dwa okrążenia do tego samego wzoru):
 




 W swoim samozachwycie, chciałam nawet popełnić schemat dla ewentualnych naśladowców, ale poległam całkiem... kółeczka jeszcze dałam radę narysować, nawet oznaczyłam kolorami kolejne okrążenia:
ale jak przyszło do poprowadzenia nitki, przestało być zabawnie, nawet nie będę wam pokazywać jakie pogmatwańce i koślawce mi wyszły...



 a propos śnieżynek - przed wczoraj na oknie dachowym pojawiły się takie malowidełka:


czyli mróz już zaczął swoje działania...
 
Na koniec jeszcze jedno pytanko- jak myślicie ile takie śnieżynki powinny na kiermaszu kosztować:
1zł, 2zł, 3zł, 5zł?
 
Pewnie jeszcze coś powstanie...ostrzegam...
 
 
 a na razie miłego tygodnia
całuski
♥

wtorek, 10 stycznia 2012

Kinkiety z drugiej ręki i wnioski z posta o koralikach pandorkowych

Jak wiecie  mam w planach przeprowadzkę do nowej części naszego domku ( dla zainteresowanych posty oznaczone tagiem "domek" a zdjęcia całości domu na samym dole strony) i co jakiś czas  pokazuję Wam co się w tym temacie dzieje.Teraz przyszedł czas na kinkiety do łazienki. Ja nie mogę tak po prostu pójść do sklepu i kupić...muszę "cudować". Efektem tych moich poczynań jest to:




Jakiś czas temu zakupiłam  dwa używane kinkiety , których kształt był dla mnie idealny.

Pomalowałam je farbą w sprayu na czarno ( mają pasować do łazienki, której kafelki są białe a podłoga biała z czarnymi dekorami o ile pamiętacie).
Całkiem niedawno dokupiłam (na allegro, 5zł szt.) dwa klosze, które są, moim zdaniem, po prostu słodkie, te kwiatki, ta imitacja plisowania... klosze są oczywiście szklane,bo to jednak łazienka...


Ale ponieważ nie był to komplet,  nie ma całkowitej zgodności klosza z oprawą  i zastanawiam się czy nie podmalować delikatnie samej końcówki klosza przy połączeniu z częścią metalową... Co byście poradziły? na zdjęciu po lewej jest zamalowana ta końcówka - jak  lepiej?
 
Na miejscu docelowym pokażę je jak już łazienka będzie wykończona.

A teraz wnioski z Waszych komentarzy i moich obserwacji co do "koralików z koralików" do pandory.
Mała dygresja: nie wiem czy znacie stareńki skecz Piaseckiego pt. "Boryna"? jeśli nie to posłuchajcie.

W każdym razie, cytując: jestem inteligentna i się pokapowałam:

pandora i Pandora to nie to samo!!!

Mieć Pandorę- to tzw. wyższa szkoła jazdy, exclusive taki. A bransoletki "typu pandora" to takie młodsze, biedniejsze siostry...stad te Wasze ostrożne sugestie, żeby z tą moją bazą to dać, że może nie do łączenia z charmsami ( tak, tak,  już znam to słowo) pandorowymi...
Dobra, człowiek się uczy całe życie.
Wniosek mój jest taki, że jeśli chciałabym obdarować osobę która ma Pandorę, to powinno to być wykonane ze Swarowskiego, toho i srebra, żeby jakoś pasowało...
a ja uparcie zwykłe jablonexy...

i nawet poczyniłam kolejne :

Zrobione wg. wzoru , który podesłała mi na maila April (dziękuję Ci serdecznie za wszystkie przesyłki♥);

No i oczywiście jestem niereformowalna- piszą o rozmiarach koralików, ale ja muszę po swojemu... no i tak to wychodzi.
Gdzieś na blogu koralikowym przeczytałam, że robienie takich kuleczek jest jak jedzenie chipsów- nie można skończyć na jednym... i to szczera prawda...
Ale ja obiecuję, że to na razie koniec, muszę się zaopatrzyć w szlachetniejszy materiał...


Pozdrawiam serdecznie
♥

sobota, 7 stycznia 2012

wypadek przy pracy

Już widzę, jak rośnie ilość wyświetleń tego posta przez specjalistów BHP....

A mi chodzi o coś innego: powinnam grzecznie kończyć cukierasek na rocznicowe candy, które za chwilę ogłoszę , ale niestety zostałam całkowicie zdominowana przez myśl o koralikach do bransoletki typu pandora.
Sama takowej nie posiadam i nigdy nawet na żywca nie widziałam, ale mam znajomą, która mnie niedługo odwiedzi i wiem, że ona się tym fascynuje.
Myśląc wiec nad prezentem dla niej wpadłam na pomysł koralików do takiej bransoletki. Tak to za mną chodziło, że  nie mogłam spokojnie kończyć cukiereczka, tylko musiałam coś zrobić...
Postanowiłam zrobić to całkiem wg własnego pomysłu ( zaznaczam, że nigdy wcześniej nie robiłam z koralików kulek czy i nnych kształtów poza wężami...)i powiem szczerze, nie jest to majstersztyk:




Zrobiłam 6 różnych koralików i jedną zawieszkę ( tez miała być koralikiem ale nie wyszła...:-))

Nie wiem nawet jak się to nosi- czy po kilka, czy wszystkie na raz, czy pojedynczo....






 Bardzo prosiłabym więc dziewczyny które siedzą w tym temacie o szczere opinie- czy coś takiego nadaje się na prezent ????( oczywiście tylko koraliki, bo bazę zaadoptowałam naprędce z bazy naszyjnikowej, skracając ja odpowiednio. Zakładam, że każda miłośniczka ma własną bazę do zawieszek...). Czy nie jest zbyt kolorowe, czy nie za bardzo sie swieci.... sporo mam tych wątpliwości, choć przyznam szczerze, ze pewien urok te drobiazgi mają...

A może to obciach, nosić takie koraliki do pandory? są jednak trochę nierówne...



Wogóle jako pierwszy powstał pierścionek, bo kuleczka nie chciała się uformować...

Zostawiłam , bo ciekawie się prezentuje i może być do kompletu...



A może któraś z dziewczyn beadingujących ma jakiś schemat na takie kuleczki...byłabym wdzięczna...


Pozdrawiam serdecznie i doradzam czujność, bo za chwilę ogłoszę rocznicowe candy, które - moim zdaniem będzie dość ciekawe... zdradzę tylko, że będzie to charakterystyczny dla mnie naszyjnik...

całuski
♥
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...