leżą sobie na parapecie i świecą... zakochałam się ....
Przy okazji gwiazdek- te zamówione śnieżynki koralikowe już zrobione, zapakowane i wysłane.
czekałam tylko na zgodę na pokazanie logo firmy, bo jest umieszczone na wstążeczkach... niestety nie doczekałam się, wiec pokazuję zamazane- narobiłam się ich trochę: 150 szt:
są wiadomości dobre i złe...
dobra to taka, że udało mi się dać jej tabletki na odrobaczenie, że jest coraz bardziej oswojona, daje się głaskać, wchodzi do domu, nie ucieka panicznie na każdy szybszy ruch...
Zła to taka, że niestety zostawia ślady w różnych miejscach...jak dla mnie to nie do zaakceptowania!
Po raz pierwszy zdarzyło jej się zrobić kupkę za kotarą w sypialni zaraz na początku... uznałam, że to "wypadek"... potem kilka razy załatwiła się do kuwety, wiec wydawało mi się, że wszystko ok, ale w sypialni zaczął się rozchodzić niezbyt fajny zapach... i cóż... trzy kupy, dwa obsikane przedmioty... wszystko za kotarą....
Mamy tam takie składowisko rzeczy niepotrzebnych, wiec jest dość ciasno i szukanie w tym wszystkim Nutkowych niespodzianek jest nieprzyjemne... i sprzątanie też nie, pranie, mycie itp...
Ale dałam jej jeszcze jedną szansę- zamknęłam drzwi do sypialni, żeby jej nie kusiło.. i co.????
zlała się na łózko chłopaków!!! pranie pościeli, kołder, czyszczenie materaca...
Tego nie będę akceptować... aż tak bardzo nie chcę mieć kota w domu...
Nuta jest w wiatrołapie i dalej nie ma prawa wejść. Tam ma miseczki z jedzeniem, kuwetę....
Nie wydaje mi się, żebym szybko dała jej jeszcze jedną szansę.. może za jakiś czas.. jak mi przejdzie złość:-))
Wystarczy mi sprzątanie kup po żółwiu... ale on na szczęście nie robi tego w zakamarkach... :-)))
I takim nie do końca miłym akcentem kończę ten dzisiejszy post
u mnie piękne słoneczko, a u Was?
całuski
ystin
♥






