Moi mili zaglądacze:

czwartek, 28 lipca 2016

Domek- elewacja

Już prawie rok, jak mnie tu nie było...
Wiem, że czasem ktoś zaglądnie, więc dziękuję Wam  za pamięć. To miłe :).

U nas bez zmian jeśli chodzi o życie rodzinne ( tzn. starzejemy się, jak wszyscy ;-).

Jedyne zmiany dotyczą domku i dlatego też się tu pojawiam, żeby się pochwalić elewacją na całości- w końcu dom wygląda jak jeden a nie sklejone dwa...

No i oczywiście kontrowersja- w morzu żółto-beżowo-kremowych odcieni  mamy kawałek nieba na ścianach. Może być?

Oczywiście brakuje jeszcze wykończenia dołu- ma być obłożony kamieniem- ale to chyba w przyszłym roku, wiec możecie liczyć wtedy na pościk :-).

No i brak zieleni na rabatach przed domem.... taaa.... ogrodnik ;-).



A wnętrze w przyszłej dziesięciolatce chyba...;-)


całuski
ystin


sobota, 17 października 2015

hop! hop! jest tu kto?????

tak mi strasznie brakuje blogowania....

ale jeszcze bardziej brakuje mi czasu...
 i dlatego jest jak jest ... ani tu, ani u Was....


Generalnie wszystko jest w miarę,  zdrowie fizyczne rodziców prawie ok, choć psychiczne już gorzej. Moje psyche też, w związku z tym, delikatnie mówiąc, dalekie od euforii...

i całkowicie nic nie robię twórczego... chyba już zapomniałam....
a ...przepraszam... dziergam od kilku tygodni worek na doniczkę z konopnego sznurka... jak za kilka miesięcy skończę, to pokażę...chyba....

wrzucę jeszcze tylko parę zdjęć domku, żeby nie było łyso-  ale tu też na razie  stanęło... kaska się skończyła... czekamy do wiosny....

Domek od południa:

Ganek  od strony wejścia dostał daszek już na całości:

Podwórko wygląda teraz  nieco bardziej cywilizowanie:

i nawet pojawiła się pierwsza roślinność w kamiennej donicy:

Mamy z mężem dość specyficzny gust jeśli chodzi o nasadzenia w naszym ogrodzie:  oboje lubimy naturalność i minimalizm kolorystyczny, raczej forma, plama... Mąż mówi na to " takie nic"... a ja bardziej elegancko- "mniej znaczy więcej"...
 i dlatego też możecie być zaskoczone tą rabatką- rośnie tu  7 roślinek: dwie paprocie, trzy funkie, bluszcz zimozielony i duży bukszpan...  i kamienie... zimą tylko one i bluszcz będą ozdobą.
Ale za kilka lat, w sezonie,  będzie tu gąszcz paproci, szaroniebieskie funkie osiągną 50cm wysokości, bluszcz obrośnie ścianę i  kamieni nie będzie w ogóle widać....
Może pobawię się w udokumentowanie rozwoju... i zmian w ciągu roku...


Eh, tak bym chciała wrócić do tego Waszego/naszego blogowego świata....
sprawiało mi to tyle radości...
cóż...


całuski serdeczne
ystin

środa, 12 sierpnia 2015

Mamy wiechę!

czyli tzw. stan surowy zamknięty ;-))


A dla tych co nie widzieli naszych początków- poniżej zdjęcia jak wyglądał nasz domek tuż po zakupie, 15 lat temu.
Przemieszkaliśmy w nim 10 lat....


Dla niedowiarków zaznaczyłam elementy rozpoznawcze : numer na  ścianie , drzwi od budynku gospodarczego...

Jeszcze tyle przed nami, ale to takie ekscytujące ;-))



całuski gorące (he, he ;-)
ystin

poniedziałek, 27 lipca 2015

między....

szpitalem ( mama), obozem harcerskim ( starszy), kolonią ( młodszy) i setką innych spraw do załatwienia i ogarnięcia "na już" udało mi się w końcu zrealizować drugi projekt mebelkowy dla mojej przyjaciółki Paulinki:



Tradycyjne sosnowe krzesła i stół dostały białe szatki w stylu shabby-chic i napis związany z nowym "dzieckiem" Pauliny, czyli Domkiem Letniskowym "Lawendar"- który polecam serdecznie na letni wypoczynek niedaleko pięknego i czystego jeziora Niesłysz w woj. Lubuskim.


Tak wyglądały pierwotnie:


( już maźnięte farbą, bo o zdjęciach "przed" przypomniałam sobie w ostatniej chwili ;-)



Mam nadzieję, że się spodobają. Dzisiaj pojechały w 450-kilometrową podróż do nowego domku.

całuski
ystin

PS. Pierwszy komplecik dla Paulinki możecie sobie przypomnieć TU.

czwartek, 9 lipca 2015

zakupy inspirowane wnętrzem...

nieistniejącym jeszcze oczywiście...:-))

 Ale przecież to całkiem zrozumiałe, że jeśli widzi się coś, co po prostu jest idealne, wymarzone, oryginalne i TANIE!!! to grzech nie kupić, prawda?? ( wytłumaczcie to mojemu mężowi pliiiiiiiiiiiiiiiiis!)
 Nie inaczej sprawa się miała z moimi nowymi stoliczkami do salonu, które staną po obu stronach sofy. W projekcie ( który możecie sobie przypomnieć TU- choć już są pewne zmiany ;-))) umieściłam takie, z IKEA za jedyne 259 zeta /sztukę...
Pomyślałam: może kiedyś...

Ale! zrządzeniem losu trafiłam na oryginalne z lat 60-70-tych, za 55zł/szt.

I są już u mnie!. Do sesji zapozował jeden, bo i tak muszę szybko rozkręcić, coby małżonek się nie zorientował, że jednak zamówiłam ;-P ( sorki za jakość, światło dzisiaj żadne, a musiałam się śpieszyć



blaty ( czego nie widać) są laminowane, w taki najbardziej popularny wzór-czarne kreseczki na białym tle.


jestem zakochana po uszy ;-))


A jeśli chodzi o remont- nadal w trakcie, kładzie się więźba dachowa, i kopie teren pod południowy taras:


No i to tyle.

całuski
ystin
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...