Moi mili zaglądacze:

sobota, 25 maja 2013

projekt kuchni i prawdopodobne zmiany w blogerze

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać czym bawię się już kilka dni.

Jest to mianowicie projekt mojej przyszłej ( pewnie w nastepnym dziesięcioleciu) docelowej kuchni. Powstał on dzięki fajnemu narzędziu jakie udostępnia na swojej stronie IKEA- TU. Zresztą Ikea ma więcej takich plannerów, co jej się chwali, bo fajnie można się pobawić.

To, że kuchnię będę robić  z szafek IKEA wiedziałam od dawna, bo jednak jest nie do przebicia pod względem cenowym , projektowym i stylowym. Dzięki plannerowi mogłam w końcu zobaczyć swoje marzenie w "realu".
Powstały dwie wersje tego samego pomieszczenia, jedno bardziej tradycyjne, drugie troszkę po kombinowane.

Wersja I, tradycyjna:

Typowy układ szafek- dookoła + dodatkowy blat do śniadań, bo mimo tego, że tuż obok będzie jadalnia, to nie wyobrażam sobie, żeby w kuchni nie można było usiąść, coś przekąsić , no i przede wszystkim, żeby z każdym talerzem lecieć do jadalni....

Na ścianie z której patrzymy, będą przesuwne drzwi do spiżarni. Od lewej wejście z holu ,  z prawej strony przejście "na salony", drzwi na wprost to wyjście na taras.

Od lewej strony mamy: lodówka, barek wyciągany, zmywarka, szafka narożna, zlew szafka z szufladami, nad tym ciąg wiszących szafek. Idąc dalej w prawo- słupek z szufladami, piekarnik i płyta, szafka narożna przechodząca w blat i wąska szafeczka na butelki.

Wersja II, kombinowana;-)).


Jak widać pojawiła się wyspa w charakterze miejsca do siedzenia, z półkami do ustawienia koszy i innych przydasi. po lewej mamy lodówkę, szuflady, piekarnik z płytą, szafkę narożną, zlew i zmywarkę. Cała ściana po prawej to witryny ze szklanymi drzwiami do przechowywania naczyń itp.
Wnętrze wygląda na nieco mniejsze, ale ta ściana z witryn....

Podłoga w obu wersjach jest tak pomarańczowa, bo to jest najbliższe rzeczywistości- będę mieć w kuchni kontynuację kafli z holu, czyli takich:




Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii... obie kuchnie, razem z wyposażeniem  AGD to koszt ok. 15.000.( planner też umożliwia wycenę!!).
Oczywiście mam swojego faworyta, ale serce mówi co innego, rozum co innego...

No i jak już pisałam, to melodia dalekiej przyszłości, ale pomarzyć wolno, co nie?

A teraz druga sprawa- nie wiem czy obiło Wam się o uszy, że podobno od lipca ma zniknąć gadżet obserwatorzy... nie wiem na ile to prawda, ale jeśli tak, to będzie problem z obserwowaniem i dlatego już teraz pojawił się u mnie nowy przycisk- bloglovin- do śledzenia postów ( pod obserwatorami). W razie niemca trzeba być przygotowanym!!!


Pozdrawiam serdecznie i bardzo, ale to BARDZO!!!! Wam dziękuję za komentarze pod poprzednim, komunijnym postem- jesteście przekochane w kwestii wieku.... ale ja naprawdę późno zaczęłam się rozmnażać, bo przez długi czas w ogóle nie chciałam mieć dzieci ( ta odpowiedzialność mnie przytłaczała, zresztą nadal mam lęki z tego powodu- czy aby na pewno dobrze postępuję, czy dobrze wychowam......eh.. długo by pisać...). No i dodatkowe kg nie sprzyjają urodzie... ale co tam, najważniejsze jest podejście do życia a tu już chyba osiągnęłam poziom spokoju... oby tak trwało...

całuski serdeczno-weekendowe
♥♥♥
ystin



Aktualizacja:
w trakcie dyskusji w komentarzach Jomo zaproponowała przeniesienie lodówki w  wariancie I w inne miejsce- jedyne to róg przy drzwiach na taras. Postanowiłam to sprawdzić i oto efekt tej zmiany:


Kuchnia na pewno nabrała jeszcze większej przestronności. Lodówka nie jest w samym kącie, wstawiłam tam słupek o szer. 40cm.
I jak teraz?

48 komentarzy:

  1. :DDDDDDDDD
    Jak to mam w zwyczaju przeczytałam ostatni i potem cofnęłam się, aby zaległości nie mieć i teraz ryczę... tak mnie tym balkonikiem rozbroiłaś, że rozwiązania kuchenne gdzieś uciekły... ;DDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Ystin, czy lodówka z jakiś przyczyn musi stać w tym miejscu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w drugiej wersji tak- nie ma innej mozliwosci. W pierwszej wersji moznaby jeszcze pokombinowac i postawić ją w rogu przy wyjściu na taras.... moze spróbuję...

      Usuń
  3. O widzę, że masz też mało ustawną kuchnię jak u mnie. Ja mam dwa okna i dwa drzwi i też siedzę myślami nad kuchnią. Też napaliłam się na kuchnie z Ikea, ale nasz znajomy stolarz robi z litego drewna i cena zdaje się, że wychodziła bardzo zbliżona do tych z Ikea. Mąż bardzo nie chce, bo mu się jakość ikeowskich nie podoba! Mnie podobają się białe w takim stylu jak Ikea, ale może wolałabym z litego drewna i pobielone...Lada dzień będę miała wymienione kafle na podłodze, potem drzwi to już coś tam będę widziała, może łatwiej będzie mi podjąć decyzję co do szafek kuchennych.
    Co do Twoich prezentacji to ta pierwsza wersja jest bardziej ergonomiczna od drugiej. Czy na tą wyspę wystarczy faktycznie miejsca na odsuwanie krzeseł? A z tego co się zorientowałam to jesteście we trzy osoby, a nie dwie, bo widzę tylko dwa krzesła, a syn gdzie będzie jadł? A to jest kuchnia otwarta na salon, czy osobna? Ależ monolog wygłosiłam, a to dlatego, że temat kuchni, jak powyżej wspominałam, bardzo mnie interesuje! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest nas czworo! ( synków dwu: 5 i 8...) ale nie zakładam rodzinnych posiłków w kuchni, tylko np. poranna kawka dla rodziców , lub posiłek dla urwisów. Rodzinne obiady jednak w jadalni. Kuchnia jest zamknięta- od strony patrzącego jest ściana z drzwiami przesuwnymi do spiżarni

      Usuń
  4. Podoba mi się wersja druga. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ystin zatem teraz o ile dobrze zrozumiałam tu skąd patrzymy jest ściana? Te drzwi na wprost z czerwonymi szybkami to jest wejście do kuchni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tu jest ściana od spiżarni, drzwi przesuwne. Drzwi na wprost z szybkami to wejścio-wyjście na taras-ganek ale nie jest to główne wejście do domu ani do kuchni ( drzwi będą całe oszklone z podziałami, ale program takich nie oferuje). Wejście do kuchni z holu jest po lewej stronie ( ten biały kształt) a do salonu z prawej.

      Usuń
    2. Kochana ja uwielbiam projektować kuchnie :)))
      Wejście do kuchni z salonu ładnie zagospodarowałaś i tu i tu. Natomiast wejście z holu na wysoką ścianę lodówki nie będzie dobrze wyglądało. Dlatego lodówkę przeniosłabym w kąt koło drzwi do tarasu. Nie wiem tylko czy tam nie jest za wąsko??
      Nie bardzo widzi mi się też latanie z garami od kuchenki do zlewu. Najlepiej gdy odległość nie jest zbyt duża.
      Praktycznie przygotowywanie produktów wygląda w wielkim skrócie tak: wyjmujemy z lodówki-obróbka wstępna (albo tylko wyłożenie :))/MINI blat roboczy!-mycie-krojenie i inne szaleństwa/GŁÓWNY blat roboczy/-gotowanie, czyli płyta lub kuchenka - i pieczenie --- acha właśnie a piekarnika nie widzę?? Pomiędzy piekarnikiem a płytą też dobrze gdy jest ze 40 cm odstępu.

      Usuń
    3. Kochana, ja te torię też znam ( trójkat roboczy itd...) tylko mozliwosci czasem takowych nie ma... spróbuje jeszcze z tą lodówka w kacie przy wyjsciu... ale faktem jest , że te drzwi będą się chyba raczej otwierać do środka , bo to balkonowe...mozna je jeszcze troszkę przesunąć , bo nadproże jest szerokie... piekarnik standardowo pod płytą- bo chyba jednak nie bedzie elektryczna tylko gazowa- zbyt często u nas nie ma pradu, zeby sie od niego uzależniać....

      Usuń
    4. Jeśli do środka to faktycznie będą przeszkadzać. Tym bardziej, że mogą pozostawać otwarte.
      Ystin podejrzewam, że serce wybiera wariant II a rozum I :)
      Może kompromis? :)

      Usuń
    5. no własnie ten kompromis raczej nie do osiągnięcia, bo najbardziej podoba mi sie ta ściana z witryn... a wtedy wszystko inne musi się zmieścić na drugiej stronie.... no i zlew chciałabym miec przy oknie... i miejsce do klapnięcia też musi być.... wyspa niekoniecznie, choć te półki pod spodem, zastawione koszami radowałyby moje serducho...
      pracuję nad wersją z lodówką w drugim kącie... nawet, nawet.... zaraz ją wrzucę....

      Usuń
    6. Ystin wydaje mi się, że w III daje największe wrażenie przestronności. Widzę też, że zmywarkę przeniosłaś. Wydaje mi się, że jednak tuż przy zlewie byłoby jej najlepiej. Po spłukaniu naczynia nie kapałyby tłuszczem na podłogę. Nie wiem też, gdzie umiejscowiłaś szerokie szuflady na naczynia? Dobrze gdyby też były niedaleko, aby z kolei po wyjęciu czystych jednym krokiem odkładać na stałe miejsce.
      Natomiast ukochane witryny, jeśli wersja z wyspą by pozostawała, to nie widzę przeszkód aby jednym ciągiem na ścianie dociągnąć teraz lekkie witrynki :). Podoba mi się pomysł z wysoką zabudowaną szafką schowkiem na gary i inne sprzęty, bo chyba spiżarni nie potrzebujesz? Zresztą spiżarnią też może być. W przypadku garnków dobrze sprawdzają się półki. Natomiast jako spiżarnia najlepiej gdyby słupek się wysuwał. Ale to są już drobiazgi :).
      Acha i blat roboczy między zlewem a kuchenką teraz już jest dużo większy niż w w II.
      Kuchenka rozumiem jest od razu z piekarnikiem pod spodem.
      Ciepło pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Jak dla mnie druga wersja ma za mało blatów roboczych, ale to kwestia tego jak to pracuje w kuchni ja robię za każdym razem total rozpierduchę i 4 metry batu potrafi być mało. Moja sąsiadka (mamy takie same domy cała ulica budowana przez jednego dewelopera) ma metr blatu i jej w zupełności starcza. Warto to przemyśleć.
    Kolejna kwestia witryna fajna ale w drugiej wersji nie bardzo jest gdzie garnki trzymać (wiadomo urodą nie grzeszą) te dolne szafki jednak by zrobiła zamknięte. Na te garnki i patelnie no chyba, że wolisz po to biegać do spiżarni.
    Na koniec ostrzeżenie przed zlewem. Ja się uparłam na ten ceramiczny (ten wtapiany). Dziś klnę na czym świat stoi (jedyny niewypał mojej kuchni). Zlew jest fajny jak się go nie używa. Dno jest idealnie płaskie bez spadku cokolwiek się nie wyleje to zostaje prostokątna zaschnięta brudna plama. Proponuje też czarną baterię zamiast srebrnej, mniej widać osady z kamienia. Dziś też nie kupiłabym karuzeli do dolnej szafki narożnej, a zamontowała półkę bo i tak najczęściej grzebie tam w środku ręką, zamiast kręcić karuzelą a tak było więcej powierzchni do przechowywania.
    Heh skończyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się co do tych blatów, dlatego też ta wyspa jest jako dodatkowy. Teraz mam tylko 1 m blatu i daje radę, więc pewnie nie byłoby dramatu... co do witryny- robiłam wersję z zamkniętymi szafkami na dole... już nie ten look... ale wiadomo, że trzeba myśleć praktycznie więc...dzięki za uwagi co do koszy w narożnej, bo oczywiście taką zaprojektowałam...a ten zlew naprawdę taki dramatyczny???

      Usuń
    2. Mam pomysł porobię przez kilka dni zdjęcia (wyśle potem na maila) ocenisz sama. Ja myślałam, że srebrny to dramat (mieliśmy w mieszkaniu) teraz to odszczekuje :P

      Usuń
    3. By nie było zlew czyszczę codziennie choć wieczorem i tak nie widać

      Usuń
  7. Bardzo mi się podoba II wersja. Tylko szkoda właśnie że lodówka obok kuchni.
    Ale pomysł z wyspą wspaniały ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie II wersja, jeśli ta wyspa wchodzi. Lodówka jest od kuchenki oddzielona szafką, więc dramatu nie ma. W tym miejscu co jest, lodówka blokuje przeciąg z holu na kuchenkę a to ok. Pytanie też jak się otwierają drzwi z holu? W pierwszej wersji poza tym mogłabyś dostawać drzwiami z ganku w plecy ;) Tak samo niewygodne byłoby tam korzystanie z lodówki.
    A jeśli chodzi o Bloggera, to nic nie słyszałam, ale to chyba chodzi tylko o gadżet na stronie? Żeby nie było widać kto obserwuje? Ale to trochę głupio, bo czasem tak się trafia na nowe blogi właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę sie na wersje II:-)).
      z holu drzwi nie bedzie- tylko przejscie, bo będzie tam taki mały korytarzyk z drzwiami do piwnicy ( dlatego też ta kuchnia jest taka mała, bo musiałam wykroic z niej jeszcze miejsce na schody do piwnicy - biegną wzdłuż lewej ściany....
      no właśnie ja też nie rozumiem o co dokładnie chodzi, ale wole być ubezpieczona...przerzuciłam sobie wszystkie obserwowane blogi do bloglovina i już mi nie znikną nagle jakby co:-))

      Usuń
    2. Ja często nie obserwuje tylko wrzucam adres danego bloga na swoją stronę fakt wtedy taka osoba nie wie, że obserwuje ale nic mi nie zniknie

      Usuń
    3. też tak czasem robię, więc mam podwójne zabezpieczenie:-))

      Usuń
  9. Zdecydowanie druga wersja,ponieważ w pierwszej nie pasuje mi chodzenie z gorącym garnkiem przez kuchnię,a tam masz dodatkowo blisko drzwi!Poza tym ściana witrynowa jest piękna!Stół na którym możesz fajnie zjeść czy pracować,jest większy i to też duży plus,,,Myslę też ,że wiele zależy od tego jaką jesteś gospodynią,czy gotujesz obiady każdego dnia,czy tylko marzy Ci się ładna kuchnia,,,?

    OdpowiedzUsuń
  10. Dopiero teraz widzę to trzecią wersję,byłam już tu przedtem i teraz tylko napisałam,stąd moje niedopatrzenie,,a ta 3 też jest ok,,jeśli nie chcesz mieć witryn:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. problem w tym, ze właśnie chcę tę witryny... bardzo... to moje wymarzone...ale nie spodziewałam sie, że ta kuchnia wyjdzie tak mała...choć teraz mam jeszcze mniejszą i pasuje mi to, że jak się odwrócę od zlewu to zaraz mam kuchenkę- wszystko blisko, bez nadprogramowych przebiegów...
      generalnie jestem gotująca akuchnia musi być funkcjonalna, choć efekt "wow' też mile widziany i jestem pewna, że witryny by go właśnie zapewniły....;-))

      Usuń
    2. Wiesz co,,ja mam też wąską kuchnie,ale długą,to trochę minus,ale to że mam wszędzie blisko to duży plus jak właśnie gotujesz!A Ty masz dodatkowo jadalnie jak słyszę,to nie musisz się martwić że cała rodzina się nie zmieści:) Między garami raczej chodzi jedna osoba,,no może dwie,,i tyle,,,Mnie się bardzo też witryny podobają,,,a gdyby witryny dołożyć do lodówki???a Stół jak był w II planie?

      Usuń
    3. spróbuję tego pomysłu:-)))

      Usuń
  11. Wersja z witrynami jest praktyczna, bo dużo miejsca do chowania klamotów, ale tak wizualnie to ta wersja 3 mi się podoba, jest przestronnie. Ja się musze poruszać w kuchni 2x2, mówię Ci, jak ją zobaczyłam to si poryczałam, ale trudno, jak się nie ma , co sie lubi to się lubi, co się ma:))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta ostatnia wersja chyba najlepsza...ale nie ma tam Twoim witryn, hmmm...

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana ja bez zastanowienia zrobiłabym wersję numer 2. Jest piękna. Ciekawa jest co Ty wybierzesz ..
    buziak

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja droga, ja to zawsze sercem a potem rozumem, jestem zdecydowanie za pierwszym pomysłem, tym klasycznym i do tego te płytki na podłogę, będzie cudnie. Co mnie urzekło, chyba blat do "podgryzania", wyobraź sobie, coś tam na kuchni gotujesz Twoje chłopaki siedzą na krzesełkach, machają nóżkami, a małe oczka znad blatu patrzą na Ciebie z miłością. I to jest ten spokój... Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje serce jest za drugim.... a romum podpowiada trzecią wersję... na szczęście nie musimy decydowac już, tylko za jakaies 5-10 lat (!!)- do tego czasu jeszcze wszytko moze sie zmienieć... a i oczka nie beda już takie malutkie....

      Usuń
  15. Ja obstawia 1 ... powiem że wszystkie kuchnie są bardzo ładne :))) ale fronty w nr 1 mi sie podobają bardzo :P
    wiem że zadecydujesz dobrze bo Ty masz dobre wyczucie wnętrzarskie :P

    buziakuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martuś , te fronty są we wszystkich projektach bo mi też się podobają bardzo- moze tegp nie widać na zrzutkach....jeszcze mam czas na myślenie...
      całuski

      Usuń
  16. Ta kuchnia to Stat? Sama mam taką, a już bym wymieniła te fronty na jakieś drewniane (białe, bo one są jednak żółtawe) lub gładkie ;-). Może i Tobie się zmieni do realizacji projektu. Najbardziej podoba mi się wersja 1 bądź 3, a 2 wydaje mi się niepraktyczna ze względu na mało miejsca. No i płytki na pewno zrobiłabym inne. pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to Stat, widziałam ją u Ciebie, na razie ta mi sie najbardziej podoba, ale oczywisćie nic pewnego...tak, wiem, są takie kremowe...

      Usuń
  17. Bloglovin niestety nie będzie dostępny dla każdego bo to jest dodatek pod Facebook :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Kuchnie omowimy na wakacjach :-P prawda jest że cokolwiek zrobisz i tak cbędzie pięknie:-*

    OdpowiedzUsuń
  19. Kuchnie omowimy na wakacjach :-P prawda jest że cokolwiek zrobisz i tak cbędzie pięknie:-*

    OdpowiedzUsuń
  20. Justyś - dla mnie osobiście zdecydowanie wersja 3
    Ja potrzebuję jak najwięcej "ciągłego" blatu roboczego :)
    Dla własnej wygody hihihi

    OdpowiedzUsuń
  21. Justys - hmm jesli chodzi o leki w sprawie wychowania dzieci - a ktoz ich nie ma? mysle,ze bez wzgledu na wiek :( ja jak teraz jestem samiutka z cala trojka w pl, dom, psy to mam wrazenie,ze jestem najgorsza matka na swiecie - wymagam, stale sprzatam, ogarniam i krzycze bo wszystko doslownie wszystko musze robic sama. mam wrazenie,ze nie mam czasu sie bawic, ze dzieciole mi sie cofaja z rzeczami nauczonymi i zachowaniami i zwyczajnie jestem przemeczona wszystkim. a kolejnego dnia wstac trzeba :)

    sluchaj hmm mi sie podoba wersja 2 bo jest duzo szafek a to jest to co tygryski lubia najbardziej. i wyspy lubie. ale praktyczniej pewnie bedzie z wersja no3. ale ja podpowiem jeszcze co innego i tego bledu juz nigdy nie popelnie. nie zrobie tradycyjnie piekarnika pod kuchenka jak to zawsze sie robi. namawiala mnie tesciowka zeby zrobic gdzie indziej i nie posluchalam a tak mialabym 2 wielkie szuflady w miejscu piekarnika a piekarnik obok lodowki zawsze sie upcha. nastepnym razem piekarnik bedzie w gorze i nie bede sie musiala nachylac zeby spr co sie w nim dzieje.polecam szczerze !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, trzymam kciuki za Twoje nerwy i podziwim nieustajaco....

      u mnie niestety piekarnika nie da sie upchnać koło lodówki...trudno będę sie nachylac.... ale ja i tak mało piekę... a moze jeszcze mi sie wizja zmieni??? dzięki w każdym razie za dobre słowo;-))

      Usuń
  22. Oj dawno mnie nie było...
    Praca, studia, remont, goście...czasu brak ale zaglądam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...