Moi mili zaglądacze:

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Choinki ze starych książek- mam i ja!


Jak tylko zobaczyłam te choinki u Witchqueen wiedziałam , że będę musiała spróbować... szybciutko poleciałam na strych, gdzie zeskładowane są nasze studenckie podręczniki... wyrzucić żal a nikomu już nie potrzebne- bo wiedza poszła naprzód, i nowsze wydania już są... a i nie wiadomo co kto  i czy wogóle będzie jeszcze u nas studiować...

Moja choinka jest z równo pociętych papierków, bo nożyczki jakie mam do cięcia w ząbki niestety tego papieru i w takiej ilości ciąć nie chciały... może to i lepiej?
Zrobiłam swoja na starym drucie do robienia swetrów ( teraz już tylko  takich z żyłka używam) a na szczycie- zamiast gwiazdy- umieściłam trzy koraliki.


Całą instrukcję wykonania znajdziecie u Witchqueen (tu), także wykonanie  takiej choinki, bez cięcia papieru (tu):


Moją inwencją jest tylko dodanie koralików miedzy kartkami- z czysto praktycznych względów- zrobiła mi się z za małej ilości kartek i żeby się ładniej układała musiałam dodać coś pomiędzy- padło na drewniane koraliki, które dostałam, jak pamiętacie, od Marzenki.

Zaletą tej choinki jest także i to, że gdyby ktosśnagle znowu zapragnął dowiedzieć się  szczegółów na temat rzeczywistej wydajności pilarki ręcznej, lub porównać efektywność zrywki sprzężaju konnego  ze zrywką mechaniczną... rozprostuje sobie tylko karteczki i ma!!!

Tak mi się te choinki spodobały, że oczywiście wyrosło ich kilka - tu w różnym stadium rozwojowym:

I pewnie też wylądują na kiermaszu.

Pozdrawiam serdecznie i życzę owocnego przekształcania starych (niepotrzebnych!!!) książek w piękne dekoracje świąteczne.
 
całuski
ystin

sobota, 1 grudnia 2012

Egzotyczne czekoladki i kilka słów o malżenstwie...

Żeby nie było za długo- kolejny wytwór w ramach prezentów zamówionych przez znajomą: tym razem wisior i malutkie klipsy (tak!!) w tonacji brązu z nutką egzotyki.

Wisior ma  7 x 5 cm, miedzianą krawatkę, zawieszony jest na trzech sznureczkach z sutaszu. Zapięcie ma niewielką regulację, długość razem z zawieszką ok 65 cm.


Klipsy- po raz pierwszy w mojej karierze- są wyjątkowo malutkie- 2,5 x 3 cm.

I komplet:
Mam nadzieję, że się spodoba...


A teraz obiecane refleksje małżeńskie. Nawet nie tyle refleksje , co cytaty z książki, o której już pisałam: "I że Cię nie opuszczę...".
0

Po pierwsze bardzo trafna metafora uczuc międzyludzkich autorstwa filozofa Arthura Schopenhauera:

"...ludzie w swoich związakch uczuciowych są jak jeżozwierze w mroźną zimową noc. Chroniąc się przed zimnem, zwierzęta tulą się do siebie. Kiedy jednak znajdą się tak blisko  siebie, by poczuć ciepło, boleśnie  kłują się nawzajem kolcami. Odruchowo się więc odsuwają. Ale kiedy się odsuną, znowu marzną. Zimno popycha je ku sobie i ponownie nadziewają się nawzajem na kolce. Więc znów się wycofują. I znów zbliżają. Bez końca."


to małżeństwo ogólnie, ale najbardziej poruszył mnie fakt, który uświadamia ta książka- to kobiety miały, mają i pewnie jeszcze długo będą mieć w małżeństwie trudniej, żeby nie użyć słowa ...gorzej...

Dowody?

"współczesnym mężatkom nie powodzi się lepiej niż im samotnym odpowiedniczkom. Mężatki w Stanach Zjednoczonych nie żyją dłużej od kobiet samotnych, nie gromadzą tyle dóbr co kobiety niezamężne ( sam fakt zmiany stanu cywilnego kosztuje je przeciętnie 7% dochodów), mężatki nie robią takiej kariery zawodowej jak kobiety samotne, są zdecydowanie mniej zdrowe i częściej zapadają na depresję niż kobiety niezamężne, obciążone są też większym ryzykiem gwałtownej śmierci... na ogół z rąk męża, co prowadzi do ponurego wniosku, że najbardziej niebezpieczna osobą w życiu przeciętnej kobiety jest jej małżonek."

Podczas gdy:

"...jeśli jesteś mężczyzną i chcesz żyć długo, szczęśliwie i w dobrobycie, powinieneś się ożenić. Mężczyźni żonaci radzą sobie w życiu nieporównywalnie lepiej niż samotni. Żyją dłużej, są zamożniejsi, robią większą karierę, rzadko umierają gwałtowna śmiercią, co więcej,mężczyźni żonaci uważają się za szczęśliwszych i rzadziej niż samotni wpadają w alkoholizm, poddają się depresji i uzależniają od narkotyków."

 I co? dlaczego mimo tego to my jesteśmy tą stroną której  często bardziej zależy na małżeństwie.???

oczywiście można powiedzieć, że my sobie beż nich radzimy lepiej, że oni bez nas są słabsi... ale czy o to chodzi???

polecam książkę, bo to tylko fragmenty... naprawdę czyta się super!

serdeczności weekendowe
♥♥♥

czwartek, 29 listopada 2012

Jak zrobić maskę Iron mana i reaktor łukowy- czyli o uszczęśliwianiu 7 latka...

gdybym miała córeczki szyłabym im sukienusie i robiła szydełkowe torebeczki i maskotki...
Mam jednak chłopaków i muszę sprostać wielu "męskim" wyzwaniom...
Jednym z ostatnich było przebranie na dzisiejsze Andrzejki- marzeniem ( jak widać spełnionym!!) był Iron man...


Cóż, w dobie internetu wszystko można znaleźć i ja też postanowiłam poszukać: jak zrobić papierową maskę Ironmana- tylko nie tej czerwono- złotej wersji



a  czarno-srebrnej.
Okazało się to wcale nie takie łatwe, więc nie pozostało mi nic innego jak stworzyć swój własny model....
Przy okazji powstał mały instruktaż- może którejś z Was, szczęśliwej posiadaczce synka się przyda? ( nieskromnie powiem, że jestem z niego bardzo dumna, bo model jest bardzo prosty, klejony tylko w dwu miejscach!)

Potrzebujemy:
szary karton (bristol),
czarny karton
nożyczki,
klej
zszywacz

no i drukarkę.
Drukujemy na szarym kartonie w formacie A4:( to .jpeg mam tez w pdf ale nie umiem go dołączyć...)




wycinamy obie części po obwodzie, wycinamy też oczy i szczelinę w szczęce ( mój wykrój jest jeszcze przed modyfikacjami- np. oczy okazały się za małe, na projekcie zostały już powiększone...):

 
ostrym przedmiotem rysujemy wzdłuż przerywanych linii aby ułatwić zaginanie:


 
Zaginamy poszczególne części:
 


Dolna część powinna wyglądać tak:
 

przyklejamy ją do górnej- najpierw czarny element na wierzch, dwa jasne od spodu, boczne fragmenty  ( paskowane) łączymy z bokami maski.
Powstaje nam końcowy kształt:

dodatkowo  z czarnego kartonu wycinamy 4 paski  i dwa małe kółka  , a z szarego dwa większe kółka:


( u mnie szeroki pasek jeszcze nie został przecięty, bo myślałam, że szeroki będzie lepszy, ale okazało się, że efektywniej zastosować dwa wąskie) i łączymy je z maską za pomocą zszywacza:

Jak widać pierwotnie umocowałam kółka tuż przy masce, ale okazało się w praniu, że powinny być ok 4 cm od maski ( to po przymiarce na łepetynce...)

Paski służą oczywiście do utrzymania maski na głowie- dwa górne krzyżujemy na czubku, i mocujemy zszywkami do obręczy zrobionej z dwu bocznych.

I to wszytko. Jeśli chodzi o maskę...

No bo teraz czas na reaktor łukowy- kto oglądał Iron mana ten wie, że musi się świecić... taaa... szczęśliwi posiadacze starych latarek.... wystarczyłoby tylko pokryć bibułką i zrobione...
niestety nie posiadamy takowej, więc trzeba było szukać zamienników...

Do zrobienia reaktora łukowego wykorzystałam:

latarkę ledową  w formie długopisu
spód małej butelki plastikowej
sreberko ( czyli folię aluminiową)
taśmę klejącą
czerwoną bibułkę
kawałek papieru
nożyczki

Nie mam zbyt wielu zdjęć, bo szczerze mówiąc myślałam, że mi nie wyjdzie...
Postaram się opisowo:
 w odciętym spodzie butelki ( takim kwiatku)  robimy półokrągłe nacięcie na boku tak aby wsunęła się nam do środka latarka, mocujemy latarkę taśmą.
Wewnętrzne boczne ścianki butelki wykładamy folią aluminiową ( odbicie światła) i z foli robimy też dekielek zamykający. Wszystko mocujemy taśmą.
Powinno wyglądać to mniej więcej tak:




Światło może wydobywać się tylko górą.
Na wierzch wycinamy z papieru taki kształt jak mają te czarne linie na obrazku ( taka gwiazda z 5 bardzo długimi i chudymi ramionami...), przyklejamy do butelki, na wierzch czerwona bibułka , znowu taśma i jest:



 w ciemności wygląda tak:

 moim zdaniem  nieźle...
teraz tylko dziura w czarnej koszulce, taśma dwustronnie klejąca i ....


Oczywiście rękawiczki z czerwonymi kółkami, czarne spodnie, kominiarka i gotowe!

 Na szczęście młodszy zgodził się wykorzystać posiadany strój Spidermana...




 i poszli!! z tatusiem- a ja miałam chwilę, żeby sobie tego posta napisać...

całuski serdeczne
♥♥♥
ystin

wtorek, 27 listopada 2012

Dwa miłe wydarzenia z zeszłego tygodnia

Piszę o nich dopiero teraz, bo i tak już te moje posty z każdego rogu wyłażą...

Pierwszym miłym wydarzeniem była wizyta u Flory, jak najbardziej realna i osobista...
Florę poznałam kilka lat temu i była wtedy dla mnie po prostu Mamą Igora z przedszkola moich synów...
Potem zaczęłam pisać bloga, a potem trafiłam na jeden z numerów Lawendowego Domu i jedna z autorek wydała mi się znajoma ( str 109)... poszukałam , poszperałam i tak znalazłam cudny blog Laboratorium Flory... pisany przez Mamę Igora!!! że też ja nie wiedziałam , że taką guru świata blogowego , hand- madowego i wogóle, spotykam  przebierając chłopaków!!!
Przypomniałam sobie też o bransoletkach, które swego czasu robiły dzieci w przedszkolu z pomocą jednaj z mam- którą była właśnie Flora- pisałam o nich tu- zrozumiałam, czemu były takie słodkie!.

Flora robi cudne dekoracje, teraz jest czas wianków świątecznych, więc jak padło zaproszenie ( bo wiecie, że ciągle mam swój w planach) postanowiłam skorzystać. Flora ostrzegła mnie tylko, że ma duże zamówienie i będziemy rozmawiać w trakcie jej pracy... zapytałam się tylko co przynieść, bo mam dużo brzóz i mogę naciąć gałązek na te wianki....
 Flora się tylko zaśmiała i powiedziała, że nie, że ona kupuje... troszkę mi skrzydełka opadły, bo myślałam , że się nauczę pleść ...
Jak się zjawiłam  u Flory i zobaczyłam dziesiątki, dosłownie stosy poustawianych w każdym miejscu wianków, zrozumiałam dlaczego sama ich nie plecie- musiałaby mieć dziesięć rąk i 48godzinną dobę...
Spotkanie było cudne, pogadałyśmy, pośmiałyśmy się, wymieniłyśmy informacje o chłopakach...
Oczywiście nie wzięłam aparatu, więc jeśli chcecie zobaczyć piękne prace Basi, zaglądnijcie na jej bloga, a jeśli chcecie stanąć do boju o takie cudo:


kliknijcie tu, albo tu.

WARTO!!


Drugim  wyjątkowo miłym wydarzeniem minionego tygodnia była przesyłka od Marzenki z bloga...bo lubię... Zamówiłam sobie u niej kilka książek, które sprzedawała  a dostałam wielka pakę w której, oprócz zamówionych  książek:


znalazłam jeszcze to:

całą masę koralików- podobno resztki... taaaa.... nie chce sobie wyobrażać ile tego Marzenka ma, skoro to są resztki....
Marzenko, jesteś niepoprawna!!! i oczywiscie dziekuje bardzo♥

Z książek przeczytałam już Nurowską, teraz jestem przy  "I że Cie nie opuszczę..."- Nurowska taka sobie- troszkę naciągana jak dla mnie, ale czyta się fajnie... za to ta druga- super- takie rozważania o instytucji małżeństwa- polecam wszystkim- planującym, będącym w związku- historia, tradycje, postrzeganie- to nie jest beletrystka- to prawie naukowa rozprawa! i czyta się super!!.


Uf. Nie wiem, czy Wy jeszcze macie siły do mnie zaglądać... ale nic to, może mi niedługo to postowe ADHD przejdzie...

 
Całuski serdeczne
♥♥♥

sobota, 24 listopada 2012

CANDY!!CANDY!!!-tym razem zupełnie normalne♥

Tak naprawdę to o tym candy miało już być w poprzednim poście, ale napatoczył mi się ten pomysł z konkursem..
.
A wiec teraz ogłaszam całkiem normalne, mikołajkowe candy:


Pomysł na candy pojawił się,gdy zaczęłam szyć te serduszka na kiermasz szkolny ( pisałam o tych na misję specjalną;-)), tylko zabrakło mi koronki i wstążeczki na woreczki i musiałam troszkę poczekać.
A skoro już wszystko jest to można się zapisywać:

1.
komentarz pod postem ( jak wiecie anonimy niestety nie mogą się zapisać bo takie komentarze mają u mnie blokadę...)
2.
banerek mile widziany.
3.
zapisy do 5.grudnia do godz. 24.00. ( czy w ogóle jest taka godzina? czy tylko 23.59 a potem 00.00?)
4.
losowanie 6.grudnia.

Do wygrania to co na obrazku, czyli 6 serduszek i 6 woreczków z motywami  świątecznymi ( może coś się tam jeszcze dorzuci... jakaś koralikowa śnieżynka, czy mały sutaszek...)

Woreczków powstało więcej, z myślą o kiermaszu oczywiście:


Motywy i kolorystyka dokładnie jak serduszkowa.
mam nadzieje, że jakoś wspomożemy szkołę.

I to tyle na dzisiaj, bo chyba macie już dość mojej wzmożonej ostatnio aktywności!
( sama nie wiem skąd mi się to bierze, bo za oknem dzień w dzień mgła jak mleko...)

całuski serdeczne
♥♥♥
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...