Moi mili zaglądacze:

czwartek, 22 listopada 2012

CANDY!!!- dość nietypowe , powiedzmy sobie szczerze....


Widziałam juz i czytałam o naprawdę dziwnych konkursach urządzanych na blogach, ale takiego chyba jeszcze nie było!!




Ponieważ naprawdę bardzo mi zależy na głosach na filmik o zdrowym żywieniu przygotowanym przez uczniów naszej szkoły, postanowiłam przyznać nagrodę za oddanie największej ilości głosów!

Nagrodą będzie to co sobie wygrywający wymarzy- oczywiście w ramach mojej dotychczasowej twórczości- zrobione z sutaszu- czyli np. naszyjnik, zawieszka, kolczyki, bransoletka , broszka . W  grę wchodza tez komplety np. broszka + kolczyki, zawieszka + kolczyki, bransoletka + zawieszka, bransoletka+ kolczyki... no słowem wszytko ( oprócz abażuru, bo drugiego nie dam rady... nawet dla Ciebie, Hanuś!!).

Co trzeba zrobić??
Ano głosować!!!

O technice głosowania pisałam tu.

Żeby wziąć udział w zabawie  należy w dniu 18. grudnia  ( 17 grudnia kończy się głosowanie!) zrobić tzw. zrzutkę z ilością oddanych głosów, która powinna wygladać mniej więcej  tak:

musi byc widoczna liczba oddanych głosów i profil .

Dla nieumiejących:
zrzutkę robimy ustawiając sobie na ekranie obraz do skopiowania, naciskamy  Alt+PrtScr, otwieramy czysty ( nowy) dokument w Wordzie lub w Paintcie i naciskamy Ctrl+V ( czyli po prostu wklej). Powinno nam wkleić to, co było widoczne poprzednio na ekranie.

Takich zrzutek może być kilka, bo można głosować z kilku kont, gdy ktoś ma kilka adresów mailowych, i zarejestruje się kilkakrotnie  lub wspomagają go znajomi- liczy się suma głosów ze wszystkich printscreenów ( zrzutek).
Jeśli będzie kilka osób o takiej samej liczbie głosów zrobimy losowanie!

Zrzutkę/zrzutki należy wsyłać na mój adres mailowy ystin@wp.pl do 18.12.12 do godz 24.00.

Nie trzeba umieszczać komentarza pod tym postem, ale banerek powieszony na pasku bocznym z aktywnym linkiem mile widziany!!!


Ale nacudowałam co?
 
buziolki


wtorek, 20 listopada 2012

WIEEEEELKA prośba, pocieszajka w candy i korekta "Prześwitu"




Kochane moje♥♥
zwracam się do Was z weeeelką prośbą:

nasza  malutka szkoła w Łuczycach bierze udział w konkursie Tesco- na pracownię multimedialną.

Uczniowie nagrali film o zdrowym żywieniu , na który można oddać jeden głos dziennie- wygrywają filmy z największą ilością głosów.

Bardzo proszę o głosy na nasz filmik ( nie jest najwyższych lotów ale to pilot ;-))!!!

Głosować można tu: http://www.tescodlaszkol.pl

Należy się najpierw zarejestrować, potem wejść w "galerie filmów" wybrać

województwo małopolskie,

powiat krakowski

miejscowość Łuczyce.

Po kliknięciu na film jest możliwość oddania głosu- jeden głos dziennie!!!

( dodanie filmu do ulubionych ułatwi późniejsze głosowania!)


BAAAAARDZO proszę- taka pracownia byłaby dla nas czymś niesamowitym!!!

Wiemy, że nasze szanse nie są duże w porównaniu ze szkołami, które maja po kilkaset uczniów, ale nie dajemy za wygraną.
jest to też taki test, czy wogóle jesteśmy w stanie zmobilizować siebie i znajomych do głosowania i czy mamy szanse w takich konkursach.
Dlatego proszę- pomóżcie!

JEDEN GŁOS DZIENNIE!!! do 17.grudnia :-))))))

no to tyle z agitacji.

Teraz chwalenie się- nie wygrałam co prawda candy u Witchqueen, ale jej cudna kotka Szyszka tak polubiła losowanie, że musiała wylosować jeszcze kogoś- i tym kimś byłam ja!!!
Wczoraj dotarła do mnie paczuszka  z baaardzo kolorową zawartością ( aż się musiałam zastanowić, czy to na pewno nie ja wygrałam, tyle tego było...;-))


Wiolu- baaardzo dziękuję za wszystkie cudeńka.

Na koniec pokarzę wam tylko małą korektę szarej broszki "Prześwit" -zamawiająca chciała, żeby była troszkę większa, więc dorobiłam zawijasków- na szczęście przy takim freestylu jest to bez problemowe;-))




a tu dla porównania wcześniejsza wersja:


No i to by byłona tyle.

serdeczne
 
 
 
 
i
pamiętajcie:
!!!! jeden głos dziennie!!!!
♥pliiiiiis♥

niedziela, 18 listopada 2012

cos mi się takiego porobiło...

że aż sama nie wiem, co o tym myśleć... zawsze miałam awersję do powtarzanych tworków a tu proszę, najpierw serduszka  a teraz to:



wymyśliłam sobie taką śnieżynkę z koralików-
 
 
 osoby, które zajmują się bardziej beadingiem pewnie się uśmieją , być może okaże się też , że wzór taki istnieje już opisany schematem, w każdym razie ja nic o tym nie wiem i na razie pozostaję w radosnym przekonaniu  o własnym "geniuszku"...
śnieżynka jest na tyle prosta i szybka w wykonaniu, że przez sobotę i pół niedzieli powstało takie stadko:
 
 
 22 szt.

 Oczywiście wszystko z myślą o kiermaszu szkolnym. Co prawda nie wiem, czy znajdą nabywcę, bo ich przeznaczenie jest na tyle nieokreślone, że mogą być problemy.
Celowo nie umieściłam przy nich uszka do zawieszenia, bo mogą być np. ozdobą stołu, wieńca,  mogą zawisnąć na choince czy w oknie, mogą zostać przyklejone do kartki, świeczki, przymocowane do prezentu itp.
Mają średnicę 4,5 cm:
 
 
Jak widać na pierwszym zdjęciu są trzy wersje kolorystyczne:
srebrne matowe, srebrne kryształowe, złote kryształowe.
 
 
Jako wypadek przy pracy popełniłam też dwie rozetki ( dodane jeszcze dwa okrążenia do tego samego wzoru):
 




 W swoim samozachwycie, chciałam nawet popełnić schemat dla ewentualnych naśladowców, ale poległam całkiem... kółeczka jeszcze dałam radę narysować, nawet oznaczyłam kolorami kolejne okrążenia:
ale jak przyszło do poprowadzenia nitki, przestało być zabawnie, nawet nie będę wam pokazywać jakie pogmatwańce i koślawce mi wyszły...



 a propos śnieżynek - przed wczoraj na oknie dachowym pojawiły się takie malowidełka:


czyli mróz już zaczął swoje działania...
 
Na koniec jeszcze jedno pytanko- jak myślicie ile takie śnieżynki powinny na kiermaszu kosztować:
1zł, 2zł, 3zł, 5zł?
 
Pewnie jeszcze coś powstanie...ostrzegam...
 
 
 a na razie miłego tygodnia
całuski

piątek, 16 listopada 2012

♥♥♥ serduszka w hurcie ♥♥♥

Musiałam troszkę odsapnąć od sutaszu, a że pojawiło się zapotrzebowanie na ozdoby świąteczne pomyślałam, że coś uszyję.
Zapotrzebowanie jest w związku z kiermaszem świątecznym organizowanym w naszej szkole. Obiecałam, że coś zrobię... a sutasz w ozdóbkach to chyba nie za bardzo- no chyba, że ktoś coś wymyśli...

Na razie powstała mała armia serduszek:





Motywy świąteczne ( renifer, gwiazda betlejemska, choinka, śnieżynka i bucik) nadrukowałam na papier transferowy i przyprasowałam. Serduszka powstały ze starych prześcieradeł ( przysięgam miałam kiedyś czerwone...:-)) i lnianych spodni, które nieco się przetarły..  wiecie gdzie...

Zielona wstążeczka tworzy uszko, na którym można je powiesić:


mogą też sobie po prostu leżeć:
pojedynczo:
lub w stadzie:


A te 6 szt. wyruszy niedługo na misję specjalną:


 ale o tym wkrótce.


Bardzo dziękuje za miłe słowa odnośnie moich sutaszowych tworków.
Jesteście kochane niezmiernie.

całuski
♥♥♥
j.
 
 PS. jeszcze jedno: na blogu Asia-majstruje można głosować w kolejnym wyzwaniu tej szalonej kobitki- tym razem zgłaszałyśmy COŚ NOWEGO!!

wtorek, 13 listopada 2012

na szaro... na słodko....

Tak jak już pisałam, robię troszkę różnych tworków na zamówienie koleżanki i będę je tu po kolei pokazywać, wiec się uzbrójcie w cierpliwość...
Kto takowej nie posiada, może przewinąć szybko do dołu, tam troszkę ciekawiej i bardziej smakowicie...
 a my zaczynamy od dużej , okrągłej broszki z macicą perłowa i obwódką ze sztrasu:




 Nazwałam ją "Przed burzą"- bo tak mi się skojarzyło w związku z kolorem środka.
Broszka jest jeszcze bez podklejonego zapięcia, dlatego taka idealnie płaska...

Druga, przez analogię, dostała nazwę " Przedświt".....choć może powinno być "Prześwit" bo użyta pastylka macicy ma dziurkę...
jest nieco mniejsza i bardziej w konwencji moich poprzednich tworków:




Ciekawe, która zostanie wybrana, bo są jako alternatywa....



A teraz na słodko, czyli coś co gościło u mnie w niedzielę na deser a jest najprostszym i wg mnie najsmaczniejszym smakołykiem świata, czyli powszechnie znane tiramisu.
Wersje są różne ale ja hołduje najprostszej:


czyli:
zwykłe okrągłe biszkopty zamoczone w mocnej kawie ( parzę szklankę z 3-4 łyżeczek rozpuszczalnej) ułożone na dnie pucharków ( do 6 pucharków po dwa biszkopty, kawę rozlewam do końca po równo- i tak wszystko wsiąknie...) stygną sobie ładnie a ja robię masę:
dwa żółtka ucieram mikserem z 4 czubatymi łyżkami cukru na jasną puszystą masę, dodaję dwa serki marscapone. Dwa pozostałe białka ubijam na sztywno z 2 łyżkami cukru i mieszam delikatnie z masą serową- już nie mikserem.
Rozkładam do pucharków posypuję kakao i , jak mam, wiórkami z ciemnej czekolady. Do lodówki na 2 godz. i.... mmmmmmmmmmmniam... dupsko rośnie!!!

Nie jest to dietetyczny deser, oj nie!!! ale to połączenie super słodkiego serka z gorzką kawą w biszkoptach jest po prostu doskonałe... Można też do kawy dodać nieco likieru migdałowego wtedy jest jeszcze bardziej de luxe....
a w sezonie truskawki- rozkosz nieziemska...


słodkie pozdrowienia
ystin
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...