Wymieniłam sobie wczoraj kilka maili z Bestyjeczką, która pytała o pochodzenie płytek ściennych w mojej nowej łazience ( do przypomnienia w tym poscie).
Rzeczywiście są nietypowe, śnieżnobiałe, kwadratowe o wym 15x15cm. Nie do zdobycia- mi udało się nabyć je na allegro od gościa któremu zalegały w piwnicy kilka lat.
W każdym razie mój mąż stwierdził, żebym napisała, że mam je ze szpitala!!!
dowcipny, nie?
Na co Bestyjeczka mi odpisała, że lepiej ze szpitala niż z rzeźni....co prawda to prawda!!!,
Wielu osobom może się to jednoznacznie kojarzyć, ale mam nadzieję, że Wy do tego grona nie należycie!
W każdym razie, a propos rzeźni- musiałam sobie to przypomnieć i Wam polecam:
Kabaret Moralnego Niepokoju- Drzwi
Jak dla mnie oni są najlepsi!
całuchy i miłego dnia
PS. moim zdaniem text: " takie sobie wymarzyłem..." jest cudny.
wtorek, 13 grudnia 2011
poniedziałek, 12 grudnia 2011
sutasz klasycznie: kolczyki Carmelio
Tak mi jakoś potrzeba było klasycznej elegancji sutaszowej, zwłaszcza, że było zamówienie na prezent świąteczny...i powiem Wam szczerze- zakochałam się! muszę sobie też zrobić takie! może nie będą identyczne, ale kolorystyka i ta karmelowa koralikowa koronka na końcu będą na pewno!
a wersji szarej tez mogłyby nieźle wyglądać:
całuski serdeczne!
niedziela, 11 grudnia 2011
Ku-Klux -Klan i odlatujące dachy
czyli post oświetleniowy.
Od jakiegoś czasu mam wieczorem taki widok z okna :
Nie wiem jak Wam, ale mi się to jednoznacznie kojarzy...
Oczywiście nie jest to to o czym myślimy, tylko po prostu oświetlenie na domu. Może właściciele nie mają świadomości jak to z daleka wygląda???
Wiem, że nie powinno się dyskutować o tym, co się komu podoba, ale ...
Podobnie rzecz ma się się z takim charakterystycznym oświetleniem podbitki dachowej, że dom wygląda tak, jakby dach miał zaraz odlecieć w kosmos... taki startujący dach...
nie wiem, czy wiecie o czym mówię: dużo światełek skierowanych w dół...
Kurczę, nie podoba mi się to , a coraz więcej takich domów się pojawia. Może ktoś mi wytłumaczy, jakie są zalety takiego oświetlenia?
Dla mnie wygląda to po prostu sztucznie!
Moim ideałem jest np. to:
Głownie chodzi o oświetlenie tych miejsc, w których może być jakiś ruch, gdzie będziemy przebywać lub chcemy ewentualnie wydobyć jakąś ciekawą formę...
ale oświetlanie każdego fragmentu dachu dookoła domu ( często także z lukarnami) w ten sam sposób to chyba troszkę za dużo...
A co Wy o tym myślicie?
pozdrawiam i życzę pięknej niedzieli!
PS.
mam łazienkę w kafelkach:
Od jakiegoś czasu mam wieczorem taki widok z okna :
Nie wiem jak Wam, ale mi się to jednoznacznie kojarzy...
Oczywiście nie jest to to o czym myślimy, tylko po prostu oświetlenie na domu. Może właściciele nie mają świadomości jak to z daleka wygląda???
Wiem, że nie powinno się dyskutować o tym, co się komu podoba, ale ...
Podobnie rzecz ma się się z takim charakterystycznym oświetleniem podbitki dachowej, że dom wygląda tak, jakby dach miał zaraz odlecieć w kosmos... taki startujący dach...
nie wiem, czy wiecie o czym mówię: dużo światełek skierowanych w dół...
Kurczę, nie podoba mi się to , a coraz więcej takich domów się pojawia. Może ktoś mi wytłumaczy, jakie są zalety takiego oświetlenia?
Dla mnie wygląda to po prostu sztucznie!
Moim ideałem jest np. to:
albo to:
czy to:
ale oświetlanie każdego fragmentu dachu dookoła domu ( często także z lukarnami) w ten sam sposób to chyba troszkę za dużo...
A co Wy o tym myślicie?
pozdrawiam i życzę pięknej niedzieli!
PS.
mam łazienkę w kafelkach:
Pan Jurek sprawdza sie na 100% - zobaczcie jak idealnie równo jest rozmieszczony wzór na podłodze!!!
po hasłem:
domek
czwartek, 8 grudnia 2011
Haft koralikowy: Zielona Noc
Pamiętacie co miało taka nazwę??
ostatnia noc na koloniach czy obozie...
A ja nazwałam tak mój ostatni wyrób- wisior w nowej dla mnie technice haftu koralikowego:
Tak jakoś te kamyczki ( zwykłe zielone szkiełka do naszywania) powiedziały mi, że chcą mieć za towarzystwo czarne koraliki ( czeskie Preciosa), no i musiałam spróbować.
Mam nadzieję, że Wam się spodoba, choć oczywiście można dopatrzeć się niedociągnięć...
Spód podszyty srebrną ekoskórką- niestety zapomniałam zrobić zdjęcia a wisior poleciał już do nowej właścicielki... mam nadzieję, że będzie zadowolona....
ostatnia noc na koloniach czy obozie...
A ja nazwałam tak mój ostatni wyrób- wisior w nowej dla mnie technice haftu koralikowego:
Tak jakoś te kamyczki ( zwykłe zielone szkiełka do naszywania) powiedziały mi, że chcą mieć za towarzystwo czarne koraliki ( czeskie Preciosa), no i musiałam spróbować.
Wisior zawiesiłam na sznurze w technice heringbone:
Zapięcie bezniklowe:
Mam nadzieję, że Wam się spodoba, choć oczywiście można dopatrzeć się niedociągnięć...
Spód podszyty srebrną ekoskórką- niestety zapomniałam zrobić zdjęcia a wisior poleciał już do nowej właścicielki... mam nadzieję, że będzie zadowolona....
i niejako do kompletu zrobiłam niekonwencjonalną karteczkę pt " Świąteczna Noc"
która w środku ma jedną ozdóbkę:
Ależ się przy niej napracowałam , co?
czarna baza, kilka gwiazdek- alexandrowych oczywiście- i napis ze stempelka też od Alexandry..
czyli jak widać korzystam z darów, ale co mi z tego wychodzi to już inna bajka...
buziaczki
♥♥♥
po hasłem:
biżuteria,
haft koralikowy,
scrapbooking,
wisior
środa, 7 grudnia 2011
Knujowa przesyłka i wygrane Candy
Trzeba być cały czas czujnym, bo knuje czyhają wszędzie!
Taką mam obserwację na podstawie doświadczeń własnych.
Otóż wysłałam zamówione ( i zapłacone!!!) kolczyki pt. Bławatki nowej właścicielce. Bez mojej wiedzy do paczuszki wskoczyła również zawieszka ( pewnie nie chciała u mnie zostać sama ;-)- i wcale jej się nie dziwię...)
A tu po kilku dniach przychodzi przesyłka! od kogo??? od Knui Agnieszki oczywiście, a w niej:
Moje chłopaki jak malowane!!!
Rafciu
Franek
Te cuda wykonała w najgłębszej tajemnicy, wykorzystując jedno ze zdjęć na blogu!
Ależ ma dziewczyna talent!!!
Wiecie, robótki ręczne to jedno ( można się nauczyć) ale umiejętność rysowania to jest coś z czym trzeba się urodzić! Podziwiam i zazdroszczę, ale jestem przeszczęsliwa, że mam w domu takie dzieło!
Grafiki czekają na paspartou i ramki, będą wisieć w nowej części, na pewno jeszcze je zobaczycie...
Aguś- baaaardzo Ci jeszcze raz dziękuję- grafiki są piękne i sprawiłaś mi nimi wielką radość ( i nie tylko mi, chłopaki zachwyceni...jak to, jakaś Pani ich namalowała? kiedy? jak?- czy ta Pani jest prawdziwą artystką? -to Rafciu, bo on tez chce w przyszłości malować...)
A teraz kolejne szczęśliwe wydarzenie- wygrałam wczoraj Candy u Janeczki, gdzie nagrodą były jej śliczne, szydełkowe bombki:
Będę właścicielką takich 6 szt.- cieszę się straszliwie, bo od momentu, gdy je zobaczyłam to się w nich zakochałam.
Kto jeszcze nie był u Janeczki, niech szybko to nadrobi, bo dziewczyna nie dość, że jest wulkanem twórczości wszelakiej, to jeszcze ma serducho wieeelkie jak świat!
Janeczko, jeszcze raz piszę tu jak bardzo jestem zadowolona z tej wygranej, bo wiem, ze razem z tymi przecudnymi bombkami dostane też cząstkę tej Twojej dobrej duszy♥♥♥
Całuski dla wszystkich zaglądających!
PS. a tak marudziłam, że nic nie wygrywam, no i proszę , odczarowane!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



