Moi mili zaglądacze:

sobota, 8 marca 2014

Cała prawda o 8. marca....



 Dzień ten jest kontrowersyjny... z wielu względów... dlatego myślę, że naprawdę warto poznać prawdziwe jego pochodzenie..
Informacje  znajdziecie na blogu Ani , o TU.

Przyznacie, że w tym kontekście debaty , czy powinno się go obchodzić czy nie, stają się nie na miejscu?

Pomijając te historyczne konotacje , osobiście uważam, że każdy powód do świętowania jest dobry, że  nie należy koncentrować się na fałszywości "miłego zachowania w ten jeden dzień",   tylko oczywiście być dobrym i kochającym ciągle a  takie dni traktować wyjątkowo ( w końcu nie da się żyć obdarowując się kwiatami i prezentami codziennie...;-)).

Dlatego z radością przyjęłam od męża kwiaty teraz: ( stoją w zwykłym słoju po ogórach, a jeśli chciałybyście mieć taki trochę niezwykły, szybką metamorfozę w oryginalny wazon możecie zobaczyć TU u Małgosi z FortFoxArt):


 i wcześniej,  14. lutego:


zwłaszcza, że były dodatkiem do tych dwu ślicznotek:



które stanęły na szafie w wiatrołapie:


( niezbyt ostre mi to zdjęcie wyszło....).
A ponieważ nie widać dokładnie, to wspomnę tylko, że z jednej strony szafy ( lewej) stoi pojedyncza stara drewniana narta a z drugiej.... równie stara drewniana kula inwalidzka.... mówię gościom , że to taka naturalna konsekwencja....;-)) ( obie rzeczy dostałam od Ani i Mr.P)

A na koniec już coś do śmiechu u Klarki. Polecam,  panowie są naprawdę super!

całuski serdeczne
ystin
♥

czwartek, 6 marca 2014

Roślinkowo: FORSYCJA

Wiosna już u drzwi, wiec pora  na posty roślinkowe, na pierwszy ogień oczywiście forsycja, ale jak widać na obrazku nie taka ci ona zwykła bo  RÓŻOWA!!!


Myślę, że mało kto wie, że oprócz krzewów obsypanych wiosną słonecznie żółtymi kwiatami można mieć też inną barwę.
I choć tak naprawdę nie  jest to forsycja tylko Abeliofylum koreańskie ROSEUM (Abeliophyllum distichum), to wygląd  i wymagania ma prawie identyczne, stąd też popularna nazwa- forsycja różowa.

więcej info np. TU

Forsycja żółta czyli pośrednia ( Forsythia intermedia), ta najbardziej popularna też ma kilka odmian. ( dane z wikipedii)

  • 'Goldzauber' – ma cienkie pędy, ciemnożłóte kwiaty i charakteryzuje się niezbyt silnym wzrostem 


  • 'Lynwood' – ma ciemnożółte kwiaty regularnie rozmieszczone na wyjątkowo sztywnych i wzniesionych pędach.




  • 'Maluch' – polska karłowata odmiana o wysokości do 1 m, drobnych kwiatach i gęsto rozmieszczonych, cienkich pędach.




  • 'Spectabilis' – jedna z bardziej popularnych odmian. Osiąga wysokość do 2,5 m, ma złocistożółte, bardzo duże kwiaty i kwitnie bardzo obficie. Zakwita dość późno, dzięki czemu mniej jest narażona na wczesnowiosenne przymrozki.

  •  
    Czyli jak widać forsycja, forsycji nierówna!
     
    Ja mam już  w wazonie forsycje odmiany Maluch:



     
     drobniutkie kwiatki i niezbyt intensywny wzrost powodują, że znakomicie nadaje się ona do małych ogródków.
     
     
    Forsycja pośrednia to mieszaniec dwu gatunków: forsycji zwisłej

     
    I forsycji zielonej, dekoracyjnej głównie z  liści.
     
     
    Forsycja jest praktycznie rośliną  bez wymagań, najlepiej kwitnie na stanowiskach jasnych i słonecznych. Odwdzięcza się też za nawożenie.
     
    Jedyne o czym trzeba pamiętać to przycinanie: wykonujemy je tuż po kwitnieniu!!!!
    Forsycja tworzy kwiaty  na zeszłorocznych pędach, jeśli zetniemy je jesienią, to pozbawimy ją pąków i forsycja nie zakwitnie. 
    Forsycje warto często przycinać, bo intensywnej kwitnie na młodych pędach.
     
     
    I to tyle na dziś
    całuski
    ystin
    ♥
     
    PS. marzy mi się do ogrodu taka lampa:
     
    Cudna nie?
     takie i inne ogrodowe do wyboru TU.
     

    wtorek, 4 marca 2014

    Kupić czy zrobić??? oto jest pytanie!


     


    Lampa Magical Thinking Geo Pendant firmy   Urban Outfitters zauroczyła mnie od momentu gdy ją zobaczyłam....
    teraz już jasne, że moje ikosahedrony z tego postu były tylko wprawkami do nadrzędnego celu, jakim był ten wymarzony abażur:
     
     
    Jak pamiętacie powstał ze słomek do napojów, oprawka żarówki i podsufitka ze starego kubka  pomalowane na czarno ....

    Nowa lampa zawisła w holu biurowym ,zastępując starą, która wykonała taki numer:


    To była taka wielka  kwadratowa, lekko wygięta tafla szkła zamocowana pod sufitem- znacie ten typ...
    Którejś soboty, wylegując się do 7:15, usłyszałam jak wstały dzieci, pobiegły na dół, a potem dobiegł mnie potworny huk!!! zerwałam się jak oparzona i moim oczom ukazał się ten powyższy widok!
    Dziękowałam Bogu, że młodym nic się nie stało, bo jakby spadła parę sekund wcześniej, to nie wiem, co by było.....

    No w każdym razie zwolniło się idealne miejsce na nową lampę ;-)).


    ( przy okazji- już tylko dwa serduszka mi się ostały, i nie mogę się zebrać by dorobić...)


     i jeszcze kilka widoczków z moim nowym abażurkiem:





    A tu w wersji nocnej:

     
     
    Oczywiście mam świadomość, że to tylko nędzne naśladownictwo, ale jak dla mnie może być.
     
     
     
    N koniec chciałam Wam jeszcze podziękować za wszystkie komentarze pod poprzednim postem nt wolności wyboru dla kobiet! fajnie, że jest nas tyle myślących podobnie!
     
    całuski serdeczne
    ystin
    ♥
     
     
    PS. odpowiadając jeszcze na tytułowe pytanie: w moim przypadku zawsze zwycięża ZROBIĆ!!! 

    niedziela, 2 marca 2014

    Wyniki candy Podaj dalej i obserwacje z Małopolskiego Kongresu Kobiet

    Wczoraj zakończyły się zapisy na candy "Skona hem -podaj dalej".
    dzisiaj więc wyniki losowania.
    gazetki i serduszka:


    polecą do osoby , której numerek, spośród 23 chętnych,  wylosował Pan Random:

    a jest nią:

    Ankha!!


    Gratuluję, poproszę adresik na maila ystin@wp.pl  a wszystkich zainteresowanych zapraszam  za jakiś czas do Ani, będzie znowu możliwość wygrania!

    A teraz kilka refleksji z pierwszego Małopolskiego Kongresu Kobiet.

    Nie ma jeszcze szerszych artykułów o tym wydarzeniu, jedyne co znalazłam jest TU.

    Dowód, że tam byłam ( czerwona strzałka :-)):




    a tak prezentowały się nasze koleżanki z gminy- Kobiety ze Stowarzyszenia "Kolibaby"- bardzo prężnie działającej organizacji zrzeszającej Koła Gospodyń Wiejskich.

    Cóż mogę powiedzieć: było naprawdę dużo ciekawych, pięknych i młodych ( duchem i ciałem) kobiet, które zrobiły karierę ( w różnych dziedzinach życia), są aktywne zarówno w biznesie, organizacjach rządowych, jak i  i społecznych...
    Brakowało mi tam trochę wystąpień zwykłych "codziennych" kobiet... ale pewnie tak musi być, że na świeczniku jest więcej tych kolorowych, właścicielek firm, profesorów, posłanek, wójcin ( czyli pań będących wójtami...).
    Wszystkie one zachęcały do brania spraw w swoje ręce, do odważnego działania, kierowania swoim życiem tak jak chcemy...
    No właśnie!
    Kluczowe są tu dla mnie słowa "tak jak chcemy"!!
    A nie wszystkie kobiety muszą chcieć robić karierę, piastować wysokie stanowiska, zdobywać stopnie naukowe!
    Dlatego gdy Pani prof. Agnieszka Zalewska, prezes CERN, zauważyła, że dla każdej kobiety ważne są inne wartości i nie każda musi zostać profesorem zaczęłam klaskać! I inne babki się dołączyły, nie wiem czy dlatego, że tak wypadało, czy też uważają tak jak ja: że kobieta może  spełniać swoje życiowe ambicje na różne sposoby i nikt nie ma prawa zarzucić jej np. że gnuśnieje z dziećmi w domu!!! jeśli tylko jest to dla niej ważne i robi to świadomie, ma do tego prawo!

    Nie będę się tu rozpisywać na ten temat, ale napiszę jeszcze tylko, że chciałabym aby ruch feministyczny bardziej skupił się właśnie na daniu kobietom przyzwolenia na wybór własnej drogi samorealizacji, żeby nie narzucał "jedynie słusznej" ścieżki kariery, zdobywania coraz to nowych męskich zawodów czy obejmowania piastowanych do tej pory wyłącznie przez mężczyzn stanowisk.

    Feminizm dla mnie to głoszenie wolności wyboru dla każdej kobiety ! A czasem mam wrażenie, że  największym wrogiem kobiet są inne kobiety,  że nie wspieramy się nawzajem w swoich decyzjach, że negujemy wybory dróg życiowych innych niż nasze, i w efekcie jak się nie obrócimy doopa z tyłu: no bo jak kobieta robi karierę to na pewno zaniedbuje dom, co to za matka!! a jak nie pracuje, zajmuje się domem i dziećmi- to jest bez ambicji, głupieje i tylko o kupkach i chorobach można z nią pogadać... i same to sobie robimy!!!

    I tego aspektu docenienia różnych  wyborów kobiet  zabrakło mi trochę na tym kongresie....

    miłego tygodnia
    całuski
    ystin
    ♥


    PS. nie brałam udziału we wszystkich panelach, bo sesje odbywały się równolegle, wiec może gdzieś zostało to omówione, ale na moim panelu "Poza miastem-w centrum życia" nie było to zbyt mocno podkreślane. Tu też głównie występowały kobiety, które nawet poza maistem robią karierę, rozkręcają biznes, wchodzą do polityki.... tylko dwie panie były troszkę bliżej codzienności....

    piątek, 28 lutego 2014

    tłusty piątek

    no bo jaki może być piątek po tłustym czwartku???

    Chyba jeszcze do niedzieli będzie tłusto- zanim spalimy te pochłoniete wczoraj kalorie.... oj było, było...

     
     
     
    Taka maseczka na pewno utrudniłaby pochłanianie pączków i nie tylko.... dostałam ją do kochanej Mnemo, która poczuła imperatyw odwdzięczenia się za małą pierdółkę , którą jej kiedyś wysłałam i znając moje zamiłowanie do wszelkich ( kontrowersyjnych ) staroci wyszperała dla mnie te maskę właśnie.
    Prawda, że niezła?
    Jeszcze nie znalazła swojego przeznaczenia, na razie chłopaki mają używanie, ale myślę, że dołączy do kilku już posiadanych przeze mnie masek ( weneckiej, mexykanskiej i afrykańskiej...).
     
    Mnemo- jeszcze raz dziekuję♥
     
     
    Ale to nie koniec prezentów-niespodzianek.
     
    Jakiś czas temu pokazując na blogu paterę zrobioną z talerza i świecznika, stwierdziłam nieopatrznie, że mi tylko jeszcze klosza brakuje...
     
    No i  któregoś dnia dostałam wielką pakę a w niej:
     
     
    cudny szklany klosz!
     
    któż to wykonał??
     
    Beatka z Koralików Beaty!!! ona za tym stoi....
     
    Klosz, mimo tego, że był przeznaczony do patery,  najpiękniej wygląda na tym ceramicznym talerzu i tak też go Wam prezentuję.
     
    I już jest wykorzystywany, np. wczoraj właśnie:
     
     
     
     
    Oj, Beatko, Beatko!!! mało zawału serca przez Ciebie nie dostałam!!!
     
    BAARDZO, BAAAARDZO dziękuję♥♥♥.
     
    I tak to sobie uprzyjemniamy  życie w tym naszym blogowym  światku- dzięki takim dobrym duszyczkom życie od razu nabiera rumieńców!
     
    Dziewczyny ( wszystkie!!!) jesteście SUUUUPER!!!!!!!
     
    I pozostając w temacie, powiem Wam tylko jeszcze, że jutro wybieram się na Kongres Kobiet , organizowany w Krakowie, ciekawa jestem jak wypadnie...
    Ja generalnie jakąś działaczką nie jestem, ale parę groszy do lokalnych aktywności społecznych dokładam.... zobaczymy, czy  będzie , za przeproszeniem: "klepanie gówna patykiem", czy jakieś sensowne wystąpienia i wnioski...
     
    miłego, słonecznego weekendu
    ystin
    ♥
     
    PS. nie musicie zachwycac się maską... wiem, że jest "STRRRRRASZNA" ;-)))))), 
    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...