Moi mili zaglądacze:

czwartek, 6 marca 2014

Roślinkowo: FORSYCJA

Wiosna już u drzwi, wiec pora  na posty roślinkowe, na pierwszy ogień oczywiście forsycja, ale jak widać na obrazku nie taka ci ona zwykła bo  RÓŻOWA!!!


Myślę, że mało kto wie, że oprócz krzewów obsypanych wiosną słonecznie żółtymi kwiatami można mieć też inną barwę.
I choć tak naprawdę nie  jest to forsycja tylko Abeliofylum koreańskie ROSEUM (Abeliophyllum distichum), to wygląd  i wymagania ma prawie identyczne, stąd też popularna nazwa- forsycja różowa.

więcej info np. TU

Forsycja żółta czyli pośrednia ( Forsythia intermedia), ta najbardziej popularna też ma kilka odmian. ( dane z wikipedii)

  • 'Goldzauber' – ma cienkie pędy, ciemnożłóte kwiaty i charakteryzuje się niezbyt silnym wzrostem 


  • 'Lynwood' – ma ciemnożółte kwiaty regularnie rozmieszczone na wyjątkowo sztywnych i wzniesionych pędach.




  • 'Maluch' – polska karłowata odmiana o wysokości do 1 m, drobnych kwiatach i gęsto rozmieszczonych, cienkich pędach.




  • 'Spectabilis' – jedna z bardziej popularnych odmian. Osiąga wysokość do 2,5 m, ma złocistożółte, bardzo duże kwiaty i kwitnie bardzo obficie. Zakwita dość późno, dzięki czemu mniej jest narażona na wczesnowiosenne przymrozki.

  •  
    Czyli jak widać forsycja, forsycji nierówna!
     
    Ja mam już  w wazonie forsycje odmiany Maluch:



     
     drobniutkie kwiatki i niezbyt intensywny wzrost powodują, że znakomicie nadaje się ona do małych ogródków.
     
     
    Forsycja pośrednia to mieszaniec dwu gatunków: forsycji zwisłej

     
    I forsycji zielonej, dekoracyjnej głównie z  liści.
     
     
    Forsycja jest praktycznie rośliną  bez wymagań, najlepiej kwitnie na stanowiskach jasnych i słonecznych. Odwdzięcza się też za nawożenie.
     
    Jedyne o czym trzeba pamiętać to przycinanie: wykonujemy je tuż po kwitnieniu!!!!
    Forsycja tworzy kwiaty  na zeszłorocznych pędach, jeśli zetniemy je jesienią, to pozbawimy ją pąków i forsycja nie zakwitnie. 
    Forsycje warto często przycinać, bo intensywnej kwitnie na młodych pędach.
     
     
    I to tyle na dziś
    całuski
    ystin
     
    PS. marzy mi się do ogrodu taka lampa:
     
    Cudna nie?
     takie i inne ogrodowe do wyboru TU.
     

    54 komentarze:

    1. piękne! muszę tez zdobyć taką do wazonika:)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. warto- natychmiastowa wiosna w domku!

        Usuń
    2. Jak forsycja to WIOSNA:-)))))) Uwielbiam moja mama namiętnie po wazonach upycha;-)
      buźka

      OdpowiedzUsuń
    3. Jak forsycja kwitnie to czas zabierać się za prace ogrodowe :):):)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. no na razie kwitnie tylko w wazonach ale za chwile wybuchnie i "na polu" :-)))

        Usuń
    4. u nas powoli juz zaczynaja kwitnac w ogrodkach
      szkoda, ze nie pomyslalam, by chociaz jedna mala posadzic i u nas w ogrodku
      przed przeprowadzka mielismy ich mnostwo w ogrodku, a nowy wlasciciel je wszystkie powycinal :-(
      przepiekna ta rozowa, moze uda mi sie gdzies ja tutaj zdobyc

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. u nas w ogródkach jeszcze nie, ale mam nadzijeę, że juz niedługo! też muszę sobie tę rózową sprawic- cudna jest!

        Usuń
    5. Nie wiedziałam,że jest aż tyle odmian forsycji a już na pewno nie różowa ;p Śliczna jest.
      Moje gałązki już przekwitły ale może je zostawię żeby puściły listki ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. moja w wazonie tez juz kończy kwitnienie...

        Usuń
    6. a u mnie na balkonie jest obóz surwiwalowy dla roślin, ta która przeżyje to jej;-)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. balkony to generalnie obozy... ale i tak lepiej mieć, niż nie miec :-)))

        Usuń
    7. a ja mam z kuchni widok na forsycje sąsiadki-olbrzymi krzaczor i to mi całkowiecie wystarcza.
      ps- gadałam z M.

      Powiedziałq, że bedzie biegła przed samochodem aby mi zrobic miejsce na sadzonke mojego cedru. Oni sie wybierja do mnie n majówke-więc cedr mi przywioza jupiiiiiiiiiiiii

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. tzn -mam nadzieje. ps-własnie zkopałam samochód nad rzeką bo szukałam otoczaków. szanowny mnie jak na razie nie zbaił ;-)

        Usuń
      2. a co ty mi nic nie odpisałaś?

        Usuń
      3. przepraszam , przepraszam- juz piszę: info o cedrze za jakies trzy tygodnie- jak sie malzonek na szkółki wybierze, jakby co wezmę do Ś. na wWelkanoc, niech M. Ci wiezie..
        rozumiem , że się już odkopalaś i żyjesz!
        no to dobrze!

        Usuń
      4. sorki, byłam na zebraniu aktywu wsi!

        Usuń
    8. A ja jej nie lubię:(( Nie podoba mi się :(( Ale w ogrodzie jedną mam, bo w sumie to taki zwiastun wiosny radosny! :D

      OdpowiedzUsuń
    9. dzieci chore wiec nawet na spacer wyjsc nie moge bo zadnego badylka...

      A taki badylek w wazonie ładnie wyglada...

      Pozdrawiam!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. no to zdrówka dla dzieiciaczków!

        Usuń
    10. Innymi słowy, wiosna już u Was hula na całego:-))). Aż wyszłam na balkon w poszukiwaniu jakichkolwiek jej oznak. Nie ma nijakich, nawet tych najbardziej mizernych pod słońcem:-(((.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. nie oszukujm się - hula na razie tylko w wazonach...:-))

        Usuń
    11. Ja podobnie jak Ola nie przedam za forsycją dla mnie to taki troche chwaścior podobnie jak śniegulicza.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. no bo jest taka jak chwast- wszędzie sobie poradzi.... a tak na marginesie- śnieguliczka tez ma odmiane rózowa... choć dla Ciebie to zadna zaleta prawda? ;-))

        Usuń
    12. Piękna! Różowej forsycji to jeszcze nie widziałam :-)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. mało kto widzial, bo jeszcze nijest zbyt popularna.

        Usuń
    13. Nie miałam pojęcia, że jest aż tyle odmian forsycji! Teraz będę je uważniej obserwować na spacerze :) A ta różowa bardzo mnie zaskoczyła - pierwszy raz taką widzę :)

      OdpowiedzUsuń
    14. Forysycja to śliczny krzew,u sąsiadów rodziców jest żółta odmiana . Obecnie na działce u rodziców kwitnie Wawrzynek wilczełyko :)
      Mnie osobiście podobają się także kwitnące pod koniec zimy Oczary (różowy cudo) i Pieris japoński (białe kwiaty coś "ala konwalie"- szkoda tylko że ta zimozielona roślina niezabardzo znosi mróz).

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Oczary i wawrzynek są cudne,( o oczarach pisałm w zeszłym roku chyba :-)) a pieris niestety jest wrażliwy- tak to już jest z roslinkami, które na zimę zostawiaja liscie- cieżko im nasz klimat czasem przeżyć...

        Usuń
    15. Dzięki za wykład - nie miałam pojęcia o odmianach ani przycinaniu, a w ogóle u mnie w ogrodzie to tylko perz i pokrzywa rośnie, nad czym ubolewam :-(

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. na razie, Kochana, na razie...;-))

        Usuń
    16. uwielbiam forsycje! :) o różowej wcześniej nie słyszałam ;)

      OdpowiedzUsuń
    17. Odpowiedzi
      1. niestety na razie tylko na zdjęciach....

        Usuń
    18. Za tą tradycyjną jakoś niespecjalnie przepadam, ale takie różowe cudo, to bym przygarnęła chętnie :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. super jest , prawda?

        Usuń
      2. Boska normalnie. Żółta za bardzo mi się kojarzy z krzaczorami pod blokiem, gdzie kiedyś mieszkaliśmy. Podświadomie mam więc jakieś takie powiązanie forsycji i blokowego ścisku ;) Ale ta różowa to już widzę niemal u siebie w ogrodzie ;)

        Usuń
    19. mam w ogródku te żółte... wiosnę czujemy już 2 tyg zdychamy wszyscy troje i końca nie widać... osobiście mam już dość...
      a ta różowa... jak spotkam to sobie zakupię taką :-)

      pozdrawiam!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. strasznie Was przycisnęło to chorubsko- a kysz!!!!

        Usuń
    20. Mam dwie i oczywiście nie mam bladego pojęcia jakie, oby nie maluchy, bo mają być duże i zasłaniać mnie od drogi. W tym roku powinny mieć już kwiaty, w zeszłym roku była malutka to i kwaitków było mało. To faktycznie bardzo prosty w obsłudze krzew, a ja dalej marzę o eskimo, ale raz, że nie mogę dostać, a dwa to na tą syberię chyba nie warto bo mróz ją ukatrupi.
      Buziaki:))

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. no niestety, mimo nazwy nie za dobrze u niej z odpornością... trzeba okrywać!

        Usuń
    21. Mam w wazonie kilka gałęzi forsycji.
      Uściski

      OdpowiedzUsuń
    22. Ta różowa w rzeczywistości jest bardzo blada, prawie biała. Ale pienie kwitnie i faktycznie nie jest zbyt wymagająca. Mam już kilka lat i co roku jest cudna,
      pozdrawiam,
      M.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. właśnie tak myślałam, że w ogrodzie raczej wygląda jak biała :-) ale i tak jest to alternatywa dla zółtości zwykłej.
        ***

        Usuń
      2. Tak, warto ją mieć, kwitnie wcześniej od żółtej. Polecam!
        m.

        Usuń
    23. te żółte kwiatki nieodmiennie kojarzą mi się z wiosną- są piękne!!!!

      OdpowiedzUsuń
    24. Ja mam chyba forsycję zieloną bo bardzo słabo kwitnie:) Dzięki za forsycjowe wiadomości:)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. a może stara, nie cięta, albo cięta jesienią?

        Usuń
    25. tak! jak zakwitną, to wiadomo , że już!

      OdpowiedzUsuń
    26. No ale jak to tak? Różowa? Forsycja to symbol! Żółciótkie jak wiosenne słoneczko , w kolorze żółtych kurczaczków wielkanocnych, żonkili wiosennych...no jak teraz mam żyć ze świadomością, różowych kurczaczków, różowych słoneczek i takichże innych prymulek? Chociaż nie prymulki mogą być! Różowe, różowe! Różowy to migdałek, magnolia, wisienka piłkowana...Tak to ja rozumiem!
      To tyle z moim małym protestem! Człowiek tyle lat w nieświadomości żył! Haha! Swoją przycinam po kwitnieniu a jakże! Trzeba dyscyplinować, bo rośnie jak szalona!
      Buziaki żółtowiosenne!
      aga

      OdpowiedzUsuń
    27. też chyba mam malucha w ogrodzie. Ale ta różowa jest fenomenalna!

      OdpowiedzUsuń

    Dziękuję za Twój komentarz!

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...