Moi mili zaglądacze:

poniedziałek, 12 maja 2014

Kocimiętka i żurawki


Dzisiaj chcę Wam napisać o dwu roślinkach:

1. mojej ukochanej roślince-bylince, która kwitnie prawie cały sezon, jest niewymagająca, i całkowicie mrozoodporna: to KOCIMIĘTKA ( czasem koćmiętka).


2. żurawce- która przeżywa swój wielki renesans z racji mnogości odmian i ich niewątpliwej dekoracyjności




Kocimiętka ( Nepeta)
Jest to jak dla mnie skrzyżowanie lawendy i mięty. Uwielbiam ją po prostu, idealna na obrzeża, jako wypełnienie rabat, podsadzenie pod większe rośliny... wszechstronna całkowicie.
Dla tych, którzy chcą mieć lawendo- podobny look w ogrodzie, a lawenda im nie idzie, polecam kocimiętkę. Rośnie praktycznie na każdej glebie, w każdym miejscu- jak dla mnie : roślina doskonała:


Ma charakterystyczny zapach, może niektórym wydawać się dziwny, podobno lubią go koty, ale moja Nutka raczej się nim szczególnie nie podnieca...
U mnie rośnie pod stodołą, w miejscach, gdzie nie dociera deszcz, jest baaardzo gorąco ( południowa wystawa) i często coś ( krety, nornice) urzęduje w ziemi... jak widać radzi sobie znakomicie, praktycznie przeżyła wszystkie inne nasadzenia ( bo prób było sporo) i jako jedyna utrzymała się w tych warunkach...







Żurawka ( Heuchera):

Ilość powstałych i nadal powstających odmian żurawki może przyprawić o ból głowy- zwłaszcza, gdy ktoś chciałby je wszystkie zapamiętać ;-)).
O ból głowy może przyprawić też cena niektórych z nich, ale niestety bierze się to stąd, że nowo powstałe odmiany mogą być chronione patentem, wiec nie dziwcie się, że  widzicie ceny powyżej 10 zł, za, wydawałoby się, malutką bylinkę....
Żurawki są bardzo wdzięczne, przeznaczone generalnie na półcieniste miejsca, choć niektóre znoszą pełne słońce. Lubia wilgotną, żyzną glebę i odwdzięczają się za nawożenie nie tylko bujnym wzrostem, ale i intensywnym kwitnieniem - i choć kwiatki są z regóły dość delikatne, to mają swój nieodparty urok...
Mam w sprzedaży kilka odmian,


ale ponieważ nie chcę Was zanudzać, zainteresowanych szczegółami odmianowymi odeślę TU.

U mnie rosną na razie w donicach:



A pogoda dla roślin wymarzona! deszczyk im służy, słonko grzeje,listki się zielenią (albo inno-barwią ;-)), pięknie jest!

miłego tygodnia!
całuski
ystin

47 komentarzy:

  1. Uwielbiam kocimiętkę:)) Ale chyba Twoją stodołę bardziej, cudo!
    Natomiast żurawek nie lubię i nawet próbowałam się przełamać i posadziłam jedną czerwoną..ale muszę ją wykopać i dać mamie, bo się do nich nie mogę za pierona przekonać:)
    Ale w końcu nie wszystko się wszystkim musi podobać;)
    Pozdrawiam ciepło (bo widzę, że u Ciebie pogoda szaleje)
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, że nie wszystko wszystkim :-))

      Usuń
  2. szkoda, że nie mam ogrodu ... kocimiętka ciekawie komponuje się z winobluszczem ( ?) :) ... a propos winorośli, moje rosnące na tarasie pnącza "stanęły", tak jakby skarłowaciały na końcach, nie chcą rosnąć, nie wypuszczają nowych pędów ... może znasz jakiś sposób, coby "ruszyły" :D ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jakie dokładnie "pnącze" masz? winorośl? czyli winogrono? czy to objaw tegoroczny, czy wcześniej tez tak było? w tym roku był jeden przymrozek, co zwarzył młode pędy na moich młodych winobluszczach, może i Twoja winorośl dostała... generalnie winorośl i jej himery nie jest mi jakos dobrze znana, looknij do wujkagoogla, moze coś podpowie...

      Usuń
  3. U Ciebie kocimiętka wygląda wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś dla mnie - lawendy nie lubię a kocimiętka - SUPER! Wygląda bajecznie.....wpisuję na listę chciejstw. Im więcej postów wyprodukujesz, tym lepiej będzie wyglądał mój przyszły ogród. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosze bardzo!! jestem pewna, ze i bez moich postów, Twoj ogród bedzie cudny!

      Usuń
  5. to ja chyba powinnam wejść w tą kocimiętkę, skoro ona taka niewymagająca:) nie powiem, biegam z konewką z 3 piętra dzielnie, ale jak teraz wyjadę na 2 tyg to tylko mogę liczyć na litość sąsiadów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, ze tak drugiej tak wdzięcznej rosliny nie znam ;-))

      Usuń
  6. Potwierdzam, kocimiętka to roślina bez problemów i kwitnie cały sezon...wspaniale się rozrasta :) Moja kotka też za nią nie przepada ale chyba obce koty tak, bo czasem bywa "pognieciona"...ale potem dzielnie się podnosi :)Co do żurawki, to faktycznie zaczyna się na nią moda...mam w ogrodzie kilka odmian...ta pomarańczowa wygląda pięknie wśród innych roślin i po trzech latach ma sporą kępę.Tak więc obie roślinki godne polecenia :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocimiętka świetna roślina nie tylko z uwagi na wygląd ale i swoje włąściwości bo wiele owadów jej nietoleruje :) m.in komary, muchy (także te z gatunków uporczywych dla domowych zwierząt np. bydła ) :) więc dobrze jest mieć posadzoną ją w ogrodzie latem jeśli chce sie posiedzieć przy grillu w spokoju :):):)

    a co do żurawki to znam tę roślnkę tylko z wyglądu, ale o jej nazwie się dzięki Tobie dowiedziałam :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocimiętka odstrasza komary i muszę ją sobie także posadzić w okolicach miejsca do grillowania:)
      Fajnie wygląda winobluszcz na deskach stodoły:)

      Usuń
    2. Czy ten winobluszcz na stodole bardzo dużo lat rósł?

      Usuń
    3. Anetko, podobno z tymi owadami tak jest, ale spotkałam sie z inf. że tylko prawdziwa kocimietka ( Nepeta cataria ) a nie mieszańce Nepeta × faassenii ( czyli nasza popularna kocimietka fassena) odtrasza komary i jednoczesnie wabi koty.... skoro moja nie wabi, to chyba też nie odstrasza....:-)))
      Jeke- winobluszcz już troche rosnie ( ok. 10lat) i byłby zdecydowanie większy, gdyby nie przemarzał prawie co 2-3 lata.... czasem do zera normalnie....już był rok, że drzwi prawie nie dawało sie otwierać ....

      Usuń
    4. a u mnie winoblusz rośnie jak chwast, co ja się go nawyrywam wokół domu!

      Usuń
    5. bo on generalnie odporny jest...a na mojej stodole przemarza, bo miedzy dechmi są spore szczeliny i mroźny wiatr po prostu je przemraża.....

      Usuń
  8. Ale zazdraszczam Ci ogrodu. u mnie tylko balkonik :( A u Ciebie pięknie swojsko, przytulaśnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Dysiaczek się odezwał! lece zobaczyć co u Ciebie!

      Usuń
  9. Aaa :) znam tę roślinę. Dobrze wiedzieć, że to cudo to kocimiętka ;)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna jest Twoja kocimiętka. Cudnie wygląda. Zapachu niestety nie znam, choć może go nie kojarzę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach to też takie skrzyżowanie lawendy z miętą.... jest nieco kontrowersyjny... na szczęscie czuc go tylko po poruszeniu, potraciu roślinki ;-))

      Usuń
  11. Kocimiętki nie mam,a to skandal,koty były by w raju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic straconego! daj swoim kotom raj i posadź kocimiętkę ;-))

      Usuń
  12. Ogrod świetny Ystin!!
    wchodze w tę kocimiętke!! to cos dla mnie:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Też lubię kocimiętkę, szczególnie gdy poruszę jej gałązki:))) Ten zapach urzeka mnie! No i najfajniejsze jest w niej to, że rozsiewa się u mnie gdzie chce, a ja przesadzam i przesadzam:) Lubię wszelakie przesadzanie i sadzenie roślin:) Buziak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozsiewa się jak szalon,a i wszedzie ukorzenia- nie do zdarcia!

      Usuń
  14. Zaintrygowałaś mnie tą kocimiętką.Będę musiała obejrzeć się za tym cudeńkiem.Jeżeli chodzi o żurawki to mam na ich punkcie normalnego hopla już od 2 lat.Świetne są na rabaty,tylko szkoda,że nie wszystkie tolerują pełne słońce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam!!!
      "będzie Pani zadowolona!"

      Usuń
  15. Ja się w ogóle nie znam, ale nazwa 'kocimiętka' wymiata!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam wszystkie rośliny :) Kocimiętka wspaniale odstrasza komary :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobno ;-)) moja chyba nie bardzo...;-P

      Usuń
  17. W tym roku właśnie "remontujemy" ogródek i też sporo posadziłam przeróżnych żurawek.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żurawki sa cudne teraz! pamietam jak jeszcze kilka lat temu można było tylko kupic bordowa i zieloną...;-)

      Usuń
  18. Ślicznie Ci kwitnie ta kocimiętka. Rzeczywiście może to i dobry pomysł dla mnie i czas już odpuścić coroczne wsadzanie lawendy..

    OdpowiedzUsuń
  19. Kocimiętka wygląda u Ciebie wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kocimiętka jest piękna, uwielbiam fiolet:) A najbardziej przypadła mi do gustu Twoja stodoła! Pięknie u Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  21. No widzisz, mam, a raczej miałam obie. Kocimiętka rosła marnie i w tym roku w miejscu, gdzie stacjonowała już jej nie widzę. Bo może dlatego, że w lesie?? Żurawki mam i bardzo je lubię, są dekoracyjne i łatwe w uprawie, toż samo z rozmnażaniem. Siostra ma łan kocimiętki i faktycznie wylegują się w niej koty, a żurawki co rusz dokupuje nowe...........

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam żurawki! Na razie mam dwie, ale poluję na inne kolorki :-) Twoja kocimiętka jest cudowna. Ja nie mogę u siebie nigdzie kupić sadzonek, a znów w tym roku się zgapiłam z wysianiem :-(

    OdpowiedzUsuń
  23. Uroczy zakątek z kocimiętką.Wygląda cudnie!!!!
    Miłego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocimiętka wygląda rewelacyjnie! zawsze myślałam, że bardziej do trawy jest podobna, a tu takie zaskoczenie!
      pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...