Już pewnie wszyscy mają dosyć mojej łazienki, ja powoli też, bo na fali zmian wzięłam się do ostatecznego jej wykończenia i wreszcie mogę ogłosić : to już KONIEC!!! nigdy więcej słówka nie usłyszycie, żadnego zdjęcia nie zobaczycie- obiecuję - ale teraz muszę.
Tak wygląda ostateczna wersja drugiej strony łazienki po metamorfozie:
a tak wyglądała przed:
Każda rzecz z innej parafii, postanowiłam wiec, w celu ujednolicenia wyglądu i nawiązania do obudowy wanny ( która nota bene jest prowizorką ze starego domu, ale nie potrafię się zdecydować czy chcę wannę zabudowaną, czy wolno-stojącą, wiec tymczasowo wstawiliśmy tę starą , z drewnianą obudową zrobioną ponad 13 lat temu przez męża- no i tak sobie stoi... a ja dojrzewam...) zrobiłam to samo co na
obudowie- czyli okleiłam drzwiczki szafek tapetą:
pomalowałam na biało i zamieniłam wszędzie gałki na porcelanowe.
W efekcie zrobiło się tak:
Zastanawia się, czy nie lepiej pasowłaby tu okragłe lub owalne lustro, np. takie:
znalazłam je
TU.
Szafka sosnowa zostaje na razie w swej pierwotnej- choć nie do końca- postaci: nadaje troszkę barwy wnętrzu ( jak to stwierdziła któraś z Was):
Jeszcze wczoraj wyglądała tak:
ale coś mi brakowało, taka była zwyczajna jakaś...
i tak długo łaziłam, kombinowałam, przyglądałam się, myślałam, aż przypomniałam sobie o posiadanych z dawien dawna, zakupionych oczywiście w IKEA, czarnych naklejkach na meble...
Nie są to naklejki od
Cienkiej- choć jestem pewna, że znalazłabym u niej wiele ciekawych rzeczy, ale musiałam sprawdzić, czy to będzie ok ( najpierw myślałam o białym ornamencie...), nakleiłam i na razie zostanie, choć wydaje mi się, że długo nie pociągną- są zupełnie inne niż te od
Karoli, co poszły na
stolik RTV- wydaje mi się, że nie przylegają tak dobrze i wkrótce- biorąc pod uwagę, że to łazienka- mogą się zacząć odklejać- wtedy na pewno uderzę do sklepiku "
nie tylko na"...
utensylia kosmetyczne zostają na razie luzem, bo był jeden projekt, ale chyba nawet jak na mnie zbyt szalony..
mianowicie:
stara emaliowana waza.....
nie przeszła....
Małej metamorfozie uległo za to lustro, które okleiłam koronką ( prezent od Dorci doczekał się wykorzystania:-))). i polakierowałam czarną farbą w sprayu:
I już!
Na koniec chciałam Wam tylko powiedzieć, że ta łazienka to naprawdę "śmieciowo" stworzone pomieszczenie: jedynymi nowymi elementami jest podłoga i prysznic. Płytki na ściany upolowałam na allegro- za 180 zł nabyłam 15m2 leżących u kogoś w piwnicy czeskich białych płytek... mozaika prysznicowa -też allegro- 10m2 za 400zł- bo komuś zmieniła się koncepcja.. Szafki jak widać stare, malowane, lustro też allegro...
Słowem taka zbieraninka, mam nadzieję, że jakoś to wszystko zagrało ... mi się podoba i chyba wstydu nie ma...
Może kiedyś będzie mnie stać na ganz- funkel- nówki- jest jeszcze jedna łazienka do zrobienia... ale jak znam siebie znowu będę kombinować...
To chyba takie skrzywienie z lat mojej pracy w korporacji, gdzie miałam dużo wyjazdów służbowych i noclegów w hotelach... luksusowe, marmurowe, błyszczące chromem łazienki kojarzą mi się wyłącznie z hotelami i za nic w świecie nie chciałabym mieć takiej w domu...
ma być moja, swojska, ciepła, z indywidualnym charakterem, a nie zimna i bezosobowa jak te w hotelach....Howgh!!!
całuski
ystin
♥
PS. Palmie miejsce pasuje, bo właśnie wypuszcza trzy nowe liście!