Moi mili zaglądacze:

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

KICAJCE

Zawsze mam dylemat czy to są zajączki czy króliczki wielkanocne.... niech więc będą ogólnie: kicajce ;-)).
Uszyłam je sobie z papieru pakowego... na maszynie... wypchałam folią bąbelkową - mam tego trochę, bo jestem maniaczką recyklingowania  jej z kopert bąbelkowych- po prostu nie jestem w stanie wyrzucić koperty bez wydarcia z niej tej folii... papier idzie do spalenia , wiec folię MUSZĘ oddzielić... jestem chora, gdy się nie daje ;-[ ...

Dwa stoją w holu biurowym:


 
 
a dwa wiszą w salonie, gdzie też już, dzięki nim,  troszkę świat widać:
 
 
 
 
Za to jak widać z  jajeczkami się nie przemęczałam... ( choć malowanie styropianu wcale nie jest takie proste... hmm... z 10 warstw farby jest na pewno, żeby pozbyć się styropianowego wzorku...).
 
Jeszcze może coś powstanie w tym temacie...jakiś pomysł się kluje....
 
a tymczasem
całuski
ystin
♥


czwartek, 10 kwietnia 2014

Ozdoby niby-wielkanocne....

No bo czy piórka są wielkanocne?
przyznam się, że i ja uległam ich ( piórek )  magii i wykorzystałam w dekoracji, którą od biedy można uznać za wielkanocną:


Gałązki z piórkowymi "kwiatkami" stanęły w wiatrołapie:


Obok widać cudne zdjęcie , jakie dostałam od mojej przyjaciółki z USA ( Emi, jeśli to czytasz, jeszcze raz wielkie dzięki!!):


po prostu zakochałam się w tych skorupkach!!

To zdjęcie było tak naprawdę motorem zmian dekoracji ♥

Piórka pojawiły się też pod malutkim szklanym kloszykiem :



Okno wiatrołapu wychodzi na zadaszenie powstałe między dwoma budynkami, jeszcze nie wykończone, stąd te malownicze cegły....

I tak to powoli Wielkanoc opanowuje dekoracje: rzeżucha zasiana ( zasiałam też owies, ale jest tak rachityczny, że dam mu spokój...) , styropianowe jajka pomalowane ( bez szaleństw), palma na kiermaszu zakupiona....

Trzeba by jeszcze posprzątać.... uuu... tu będzie największy problem, bom leń wielki ;-))

całuski deszczowe dzisiaj
ystin
♥

wtorek, 8 kwietnia 2014

Odgapione

Ostrzegałam Zamornika, że odgapię i odgapiłam:
wianuszek skorupkowy!


Zamornikowe są co prawda bardziej fantazyjne (np. TU), ale moja "symetryczność" nie pozwoliła mi za bardzo poszaleć... a po prawdze, nie miałam też tak pięknych ozdóbek dodatkowych jak Ania, wyszperałam pojedyńcze z czeluści szuflad... moze dorobie kilka szydełkowych kwiatuszków....

Mąż się uśmiał, jak to zobaczył, bo przez dwa tygodnie męczyłam go, żeby robiąc sobie jajecznicę pilnował ładnego "połówkowania" skorupek ;-))

-To dla tego czegoś się tak starałem????
-Tak Kochanie, właśnie dla TEGO!!!
- I będzie tu wisieć???
-Tak , BĘDZIE!!!!

Mam nadzieję, że Wy wyrazicie troszkę większy niż ten mężowy- umiarkowany, entuzjazm :-))

Wianuszek oczywiście zawisł na drzwiach wejściowych:


 ( jeszcze do wczoraj wisiały patykowe gwiazdki...zresztą od wewnątrz nadal wiszą papierowe...)

Przy okazji, jak już robiłam zdjęcia, pomyślałam sobie, że jeszcze nie wiecie o nowej balustradzie na ganku:


To jest ganek, łączący stary dom z nowym, dość duży,  kiedyś będzie w całości zadaszony ( jak będzie zrobiona stara część...).

Małżonek oczywiście własnoręcznie:



Stare drzwi i to małe okno to będzie kiedyś docelowa kuchnia i wyjście z niej na ten ganko-taras.

Ganek jest od północnej strony domu, więc będzie na nim chłodniej latem. Od południa też planujemy taras, z wyjściem z salonu i jadalni....kiedy to będzie???  heaven knows!

Zostały jeszcze do wypełnienia ramy przy schodach:


Ganek i schody będą wyłożone cegłą...

Lubię sobie myśleć, jak to będzie gdy już wszystko będzie...
ale ten czas planowania i cieszenia się każdym drobiazgiem też jest fajny ;-)).

A na koniec już zdjęcie z kiermaszu wielkanocnego,przygotowanego przez naszą szkołę.
Jedyna osoba w czapce to ja ( niestety moja głowa się buntuje i od wczesnej jesieni do późnej wiosny chadzam w czapkach..;-))



całuski
ystin
♥

sobota, 5 kwietnia 2014

garść informacji...

Dzisiaj będzie o kilku sprawach.
Na pierwszy ogień- wyniki sondy etykietowej: zdecydowaną większością głosów ( 40%) wygrała etykieta nr 3!
Jak tylko Cienka się wykuruje i wykaraska z zaległych zamówień i remontów, będziemy finalizować sprawę.
Bardzo Wam dziękuję za tak liczny udział w sondzie ( 80 osób!) i wspaniałe  pomysły zapisane w komentarzach♥

Druga sprawa to wynik zgadywajki na cenę tego zestawu roślin:

 
Otóż rację miały niestety te z Was, które obstawiały wysokie kwoty.
 
Cena takiej rabatki to 755 zł!!
składa się na to:
 
1. Klon palmowy Disectum Garnet, ok. 10 letni- 445zł
2. Jalowiec chiński Stricta- 20zł
3. Jałowiec płożący Wiltonii-15zł
4. Jałowiec pośredni Old Gold-15zł
6. Świerk biały Echiniformis- 110zł
 
kamienie - 150 zł.

 
 
Cenę zdecydowanie zawyża klon palmowy, egzemplarz  wyjątkowo stary, gruby pień, symetryczne rozgałęzienia... za to się płaci. Niestety klony palmowe są również dość wrażliwe na zimowe chłody, wiec radzę je sadzić raczej w cieplejszych rejonach naszego kraju ( zachód i południowy zachód), lub w bardzo zacisznych miejscach... to bardzo boli jak tyle kasy zostanie "zamrożone"...
 
Również świerk Echiniformis jest już dość stary, więc jego cena też jest duża- ale to jeden z najwolniej rosnących iglaczków, roczny przyrost pędu to 1- 1,5 cm... idealny do małych ogrodów.
 
No i kamienie.. ceny  od 1zł do 4 za kg, tu mamy blisko 100kg kamienia... szcześliwcy mieszkający na terenach polodowcowych... tam takie kamienie "wyorywują" rolnicy z pola... u nas niestety trzeba kupować...


Kto wygrał?

Według moich rachunków Pawanna obstawiała najbardziej zbliżoną kwotę- 710 zł!!  i wygrała o "krótki pysk" z Inkwizyjcą , która typowała równe 700 :-))
Aneczko, gratuluję dobrego rozeznania i proszę o adres ( ystin@wp.pl ) - po-kulają się do ciebie te moje pinezki...;-))

I ostatnia dzisiaj sprawa, ale chyba najważniejsza: naszej blogowej koleżance, Ani, zachorowała sunia, ukochana Marcysia. Choróbsko rzuciło się na wątrobę i piesek wymaga specjalistycznej karmy.
Karma jest droga, więc Ania postanowiła sprzedać kilka rzeczy,  np. taką piękną, oryginalnie wykończoną, dużą  konewkę:


cena to 100zł.

Dodatkowo ma do sprzedania oryginalny postument od maszyny Singer w idealnym stanie, w cenie 150 zł:


Zainteresowanych odsyłam na bloga Ani, Świat Marcysi, tam więcej szczegółów i kontakt.


I to tyle informacji na dziś.

całuski
ystin
♥


Aktualizacja: singer już znalazł nową właścicielkę :-)))

środa, 2 kwietnia 2014

porady ogródkowe


Od razu muszę zaznaczyć, że jeśli ktoś oczekuje tu rad, jak zaplanować i wykonać ogródek "od A do Z", to się zawiedzie. ( takich publikacji jest sporo...)

Tu będą raczej moje ( i mojego męża) tzw. luźne obserwacje, poparte wieloletnim doświadczeniem w zakładaniu i pielęgnowaniu ogrodów.

Jak wiecie ja od kilku lat prowadzę małą szkółkę roślin ozdobnych, mój mąż ponad dziesięć firmę ogrodniczą, więc praktyka jest ;-)).

Od czego zacząć?

Najważniejsze to stwierdzić, czy lubimy grzebać w ziemi, czy nie!! Jest to kluczowa sprawa, wpływająca na kształt naszego przyszłego ogrodu. Ogród jest jak dziecko- wymaga prawie ciągłej uwagi, zajmowania się nim, pielęgnowania....trzeba mieć na to czas i chęci.

( tu pora na moje wyznanie- ja nie lubię!!! mogę o roślinkach opowiadać, pisać, fotografować, ale grzebanie przy nich nie jest moim ulubionym zajęciem. U nas ogrodem zajmuje się mąż...)

Oczywiście trudno jest komuś, kto np. całe życie mieszkał w bloku stwierdzić czy lubi chodzić koło ogrodu, czy nie.... to się okazuje po kilku latach, kiedy znowu trzeba pójść skosić trawę, znów wyrwać chwasty, znów poobcinać przekwitłe kwiatostany, znów wyciąć zwiędnięte byliny....

I niektórych to cieszy, a niektórych nie!

Nie ma tzw. ogrodów bezobsługowych, zawsze jest coś do zrobienia!

Stosunkowo najmniej uwagi wymagają ogrody z dużą powierzchnią wyłożonych włókniną rabat obsadzonych iglakami, niewielkim trawnikiem, z systemem nawadniającym....

I tu dochodzimy wreszcie do porad, co zrobić najpierw:

1. zaplanować sobie układ przyszłych rabat, przygotować pod nie ziemię, i wyłożyć włókniną ( polecam!!! chwasty potrafią skutecznie obrzydzić życie...) można ułożyć obrzeża- polecam zwykłe kamienie, wkopane dość nisko, żeby można było dobrze dokosić trawę przy nich, nie polecam płotków drewnianych- są krótkowieczne, a przerastająca przy nich trawa wygląda baaardzo niechlujnie ;-))

2. zacząć od wsadzenia większych drzew i krzewów ( nie chodzi mi o sadzenie dużych, tylko takich, które w przyszłości będą duże!!!)

3. dosadzać do nich mniejsze, pamiętając o zróżnicowaniu barw i kształtów ( zawsze lepiej się prezentują rośliny w ilości nieparzystej...) oraz o odpowiedniej odległości między roślinami- częstym błędem jest sadzenie za blisko, myślmy o tym jak nasze sadzonki będą wyglądać za kilka lat!!)

4. wysypać przestrzenie między roślinami korą lub drobnymi kamyczkami ( można użyć wiekszych kamieni do dekoracji...), używajmy raczej naturalnych barw kamienia, wszelkie kolorystyczne "atrakcje" zmęczą nas po pewnym czasie

Bardzo ważną sprawą jest świadomość jak dana roślina będzie rosnąć, żeby nie było niespodzianek. W dobie internetu jest to dość proste- wystarczy kliknąć.

Byliny są piękne ale bardzo absorbujące- trzeba pamiętać gdzie rosną ( bo giną na zimę) usuwać zwiędnięte kwiaty, obcinąć suche pędy, usuwać na jesieni obumarłe rośliny). Poza tym łatwo przerastają chwastami.... trzeba dobrze przemyśleć czy i gdzie je sadzić...

Drzewa i krzewy liściste nadają ogrodowi barw, powodują, że ogród żyje, zmienia się wraz z porami roku, jest dynamiczny..... ale gubią liście... śmiecą ( np. brzozy to okropne śmieciuchy!!!) i trzeba o tym myśleć, np. nie sadzić ich w okolicy rynien dachowych, bo opadłe liście zapchają odpływy i będzie trzeba włazić, czyścić...

Najmniej kłopotliwe są jednak iglaki, i dlatego polecam je jako trzon ogrodu, niezmienny szkielet, do którego można dobudowywać pozostałe elementy. Pamiętajmy tylko, że małe dzisiaj choineczki (pospolite sosny, świerki, jodły) za 10-20 lat będą wielkimi drzewami...) i że na wycięcie każdego drzewa lub krzewu ( oprócz owocowych i orzechów) starszego niż 10 lat potrzebujemy pozwolenia!!!

Czasem pojawia się pytanie: czy dać ogród do zaprojektowania fachowcowi? Oczywiście jest to wyjście, projekty ogrodu na 15-20 arowej działce to koszt ok 1000 zł ( oczywiście zależy to od firmy, którą zatrudnimy...). Dostaniemy wyrysowane rabaty, oznaczone i spisane rośliny, wskazówki do pielęgnacji.

Moim zdaniem warto zrobić sobie coś takiego ( ;-P), unikniemy wtedy chaosu i zastanawiania się, co i gdzie wsadzić....

A co jeśli zdecydujemy się by firma założyła ogród? z wieloletnich doświadczeń wynika, że koszt ogrodu jest mniej więcej równy kosztowi kuchni inwestora.... i z tym trzeba się liczyć....

Można też zamawiać okresową pielęgnację przez firmę- wiosenną, jesienną lub systematyczną w ciągu roku... ale to są oczywiście dalsze koszty, jeśli jednak ktoś nie lubi, lub się nie zna, może i z takiej opcji skorzystać....

Nie chcę tu pisać wielkich elaboratów, bo i tak już sporo wyszło, jeśli macie jakieś pytania zapraszam do komentarzy, postaram się odpowiedzieć.

A na koniec mała zagadka: poniżej widzicie niewielką kompozycję, jaką ustawiłam sobie przy moim biurze na szkółce.


Składa się z 5 roślin i kilku kamieni:

1. Klon palmowy Disectum Garnet, ok. 10 letni
2. Jalowiec chiński Stricta
3. Jałowiec płożący Wiltonii
4. Jałowiec pośredni Old Gold
6. Świerk biały Echiniformis


Pytanie brzmi: ile Waszym zdaniem wynosi koszt ( roślin i kamieni) takiej rabatki??

Jesli macie ochotę postrzelać, to małą zchętą niech będzie moja pinezkowa kula dla najbliższego prawdzie trafienia.

Bawimy się do następnego posta ( czyli 2-3 dni).

całuski
ystin
♥
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...