Moi mili zaglądacze:

środa, 26 lutego 2014

a żebyś ty cudze dzieci uczył!!!!

to jest powiedzonko mojego Taty, mające być życzeniem niełatwego życia  najgorszemu wrogowi...

coś w tym jest....

ale zanim o tym , pokażę Wam  mój urobek kul pinezkowych:




jak widać powstało 5- różnią się nieco barwą, bo pinezka pinezce nierówna :-)).
Ostatnia była ta łaciata- zebrałam wszystkie pinezki jakie zostały, wymieszałam i wtykałam na chybił-trafił- nawet fajnie to wyszło! 
 Ich wykonanie pokazywałam TU.

A co z tymi cudzymi dziećmi?


Otóż w ramach pomocy w naszej zerówce- bo jest tylko jedna pani- mamy mają dyżury na spacerach, żeby było bezpiecznej...
Ja właśnie miałam dzisiaj ....
łomatko!!! po godzince z tymi potworami miałam serdecznie dość!!! Nigdy, przenigdy nie mogłabym zajmować się taką ilością dzieci i to codziennie!!! odwieźliby mnie w białym kaftanie jak nic! albo w kajdankach :-)).

Jak dla mnie to powiedzonko tutyłowe to szczera prawda!
Podziwiam, podziwiam i jeszcze raz podziwiam wszystkich nauczycieli, wychowawców, pedagogów: to ciężki kawałek chleba :-)).

A tak wyglądał nasz spacerek:


Okoliczności przyrody jeszcze niezbyt wiosenne, ale słoneczko cudne.

No i zobaczyliśmy pierwszy klucz dzikich gęsi!!!

Jak widzicie wszystkie dzieci mają kamizelki odblaskowe- niezwykle ważna sprawa, zwłaszcza u nas, na wsi,  bo nie mamy chodników. Dzieci mają kamizelki w szatni i zawsze na spacery zakładają.
Takie kamizelki i inne akcesoria odblaskowe można kupić TU.  Zaglądnijcie, bo jest tam fajnie pokazana różnica w widoczności dziecka z kamizelką i bez.... nawet w dzień!!!


Miłych ( i bezpiecznych) spacerków
ystin

54 komentarze:

  1. No genialne są te twoje pinezkowe kule!!!!!A powiedzonko- święta prawda!
    Miłego dnia Justynko!

    OdpowiedzUsuń
  2. W tym powiedzeniu coś jest patrząc na mojego syna ile potrafi mieć pomysłów już widzę radość pań w przedszkolu ;-) Kule prezentują się wybornie:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakbyś jechala do Moni to naucz ją robienia tych kul- bo ja chce taka ale srebrna i jedna mala, druga duza- to ona mi zrobi i mi przywiezie na majówke- bo co tak bezczynnie siedzi za tym biurkiem no i z golymi recoma nie przyjedzie buhahahahah

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem Ci, że ta łaciata kula najbardziej mi się podoba, bo fajnie się mieni z tymi różnymi kolorkami. A przedszkole to jeszcze pół biedy. Najgorsze dzieciaki to chyba gimnazjum... Być może Młodego zamknę wtedy w piwnicy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się zgadzam, ze im starsi tym gorzej...

      Usuń
  5. niesamowita różnica w widoczności! byłam w szoku... !
    co do dzieci - to faktycznie trzeba lubić taką pracę żeby w niej wytrzymać :)
    pinezkowe szyszki - przepiękne... :) :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Kule są świetne, prezentują się pięknie :-) A co do dzieci to święta racja :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podziwiam Twoja pomysłowość, niespożytą energię i zapał twórczy!

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja mam tak codziennie i nie zamienię ich na żadne inne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście są tacy jak Ty, Ewuniu, na szczęście!!!!

      Usuń
  9. ta laciata podoba mi sie najbardziej

    i cos w tym powiedzonku jest ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja dzisiaj widziałam żurawie!! :)))) Ja też cudze uczę, ale sporo starsze.... Z takimi na bank nie dałabym rady.
    Kule GENIALNE!!!! :) Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, ze starszymi to chyba jednak gorzej.... ani jednego ani drugiego nie jestem sobie w stanie wyobrazić ;-))

      Usuń
  11. :)))) ja bym podziekowala za taki spacer.. Z moja dwojka to juz nie lada wyczyn!

    Kule przeprzepiekne!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. ha ha uczyłam w szkole i w MDK 33 lata ,kochałam swoja pracę.Ale teraz małe dzieci mnie męczą ,cały czas mówią,buziaki im się nie zamykają no i trzeba być bardzo czujnym.
    Wiesz co każdy Rodzic powinien spędzić jeden dzień z taką gromadką to by wiedział co czują nauczyciele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też sobie to pomyślałam.... i nie tylko w przedszkolu.... dyżury na przerwach, opieka na wycieczkach- niech poczują jak fajnie!

      Usuń
  13. Kule świetne :)
    Fajnie,że dzieciaczki noszą u Was kamizelki odbalskowe, przynajmniej są widoczne na drodze!! Ja dziś też pospacerowałam ze swoją córeczką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem wielka zwolenniczką kamizelek, nie rozumiem czemu ludzie ich dzieciakom nie zakładają, to tak mało a tak diametralnie zmienia widoczność!

      Usuń
  14. Bezpieczeństwo na drodze to kluczowa sprawa. Nie spodziewałam się, że aż taka jest różnica w widoczności w dzień!!! No kurcze. Bardzo.
    Pozdrawiam Justyś :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo! a wydawałoby się, że w dzień niepotrzebne...

      Usuń
  15. kule przepiękne! a do takiej pracy to trzeba mieć chyba powołanie :) bo nie każdy wytrzyma..
    i wcale to nie takie łatwe jak się ludziom wydaje.. pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, powolanie to jest właśnie najważniejsze!

      Usuń
  16. Oj, coś wiem na ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kule świetne. Praca z dziećmi z pewnością jest ciężka i odpowiedzialna, ale ja bym chciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i dobrze, ża są tacy zapaleńcy!

      Usuń
  18. kule miodzio!
    Ja bym cudzych chyba nie uczyła chyba że na jakimś nerwosalu bym jechała ;)

    buźki

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale się napracowałaś! Efekt bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Te kule są śliczne! A ja mialam taka grupke, gdy pracowałam w przedszkolu. Zrezygnowałam z pracy, żeby siedzieć z synkiem w domu, bo nie chcialam, aby poszedł do żłobka lub niani. I wcale, a wcale tej decyzji nie żałuję. Dzis już bym nie chciała do tej pracy wrócić.

    OdpowiedzUsuń
  21. wysiadam z tramwaju do którego wsiada klasa :x nie wiem co ze mnie za babka kiedy będzie, zgroza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak mam, a im starszetym gorzej... co to bedzie..:-?

      Usuń
  22. Kule fajnie Ci wyszły. Chyba sobie zafunduję taką choć jedną...ale co do tej pracy nauczyciela.....hahahahaha no tak.....widzicie same dziewczyny , ze to nie takie hop siup.....tu macie maluchy, w ilosci skąpej jak widać....a co by było w SP albo w Gimnazjum...polecam takie dyżury rodziców na wszystkich lekcjach w jeden dzien w kl I gimnazjum.....dzieciaki w ilości 29 lub 30 w klasie........MASAKRA!!! sama nie wiem co to za społeczenstwo rośnie teraz. Bezstresowe wychowanie wychodzi....pyskate, żądające, wogóle wychodzi na to , że ONI mają same prawa....natomiast nauczyciel nieststy nie....hahah. Jak jest bardziej rzutki, to potem smarkateria mówi , ze czepia się toto stare.....klasy powinny być mniej liczne, no ale to już inna bajka.....pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak najbardziej popieram dyzury rodziców, niech zobaczą...!

      Usuń
  23. Fantastyczne są te kule! Ta łaciata też fajnie wyszła. A do pracy z dziećmi trzeba mieć odpowiedni charakterek, bo to wbrew pozorom wcale nie takie łatwe :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kule są przepiękne... jak zresztą wszystko co z Twoich rąk wychodzi... A powiedzenie bardzo prawdziwe... Moja ciocia całe zycie była przedszkolanką... jej opowieści z pracy ziały zgrozą... Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
  25. Super prezentują się kule, kto by pomyślał, że to z pinezek:)!
    Kiedyś uczestniczyłam w podobnym przedsięwzięciu jak Ty, czyli pomoc w szkole. Szliśmy pieszo do teatru:) Koszmar, te dzieci szły każde w innym kierunku:) Trzeba było zaganiać jak kury:)
    Twoje mają odblaskowe kamizelki i idą piękną trasą bez samochodów! Trasa urokliwa, niedługo będzie zielona:) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to bez samochodów to była 1/4 drogi, reszta po asfalcie bez pobocza.... myślałam, że zawału dostanę.....

      Usuń
  26. Te kule wyglądają wspaniale :):):) Rewelacyjny pomysł.
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  27. Kule niesamowicie mi się podobają! A do tego jaka piękna dekoracja z nich powstała!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  28. Super te kule, nie wpadłam na to że to pinezki :) A co do dzieci to ja też mam podobnie - na pewno bym wylądowała w kaftanie albo je wszystkie ... :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Taka gromadka dzieci to jednak spore wyzwanie :)

    Piekne te kule, pomysłowa technika wykonania:))
    Przyjemnego i słodkiego dnia życzę.

    OdpowiedzUsuń
  30. Moja ciocia jest nauczycielka i to w gimnazjum... To ze jeszcze nie siedzi w pokoju z mieciutkimi bialymi scianami to cud nad wisla....

    OdpowiedzUsuń
  31. Kule wyszły piękne:) No tak twój tato ma absolutną rację, zwłaszcza w dzisiejszych czasach to dość trudne zadanie... Ja właśnie kończę pedagogikę, i uwielbiam pracę z dziećmi.. i wiesz co? dochodzę do wniosku że z dziećmi łatwo się dogadać, niestety gorzej z rodzicami;)
    pozdrawiam i dziękuję że o mnie pamiętasz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super, że sa osoby, które to uwielbiaja...a co dogadywania się: mówiłam już- im starsze tym gorzej :-))) współpracujący rodzice to na pewno duże ułatwienie w kontaktach z dziecmi ...

      Usuń
  32. Kule rewelka,!!!
    Ja właśnie zakończyłam pracę pedagoga - nauczyciela po 35 latach i nie mogę się przestawić, uwielbiałam swoją pracę, a pracowałam 5 lat w przedszkolu, 10 lat w "zerówce" w szkole... tak, tak zerówki w szkole już były :)... i 20 lat z dziećmi i młodzieżą niepełnosprawną intelektualnie... teraz niestety sama jestem niezbyt sprawna i musiałam zrezygnować z pracy... Joasia ma rację... z dziećmi jak się kocha swój zawód można się dogadać , za to z dorosłymi nie koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Kiedyś wydawało mi się, że praca z dziećmi to nie dla mnie. Teraz prowadzę warsztaty i bardzo, bardzo to lubię!! Choć ostatnio trafiło mi się towarzystwo 6-cio latków olaboga!!! Ale dałam radę :-) Jednak dorośli też bywają.........trudni :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...