Moi mili zaglądacze:

sobota, 2 lutego 2013

brak śniegu, ptaszki i...


modrzewiowe gałązki wstawione do wazonu nabrzmiały i wypuściły kwiatki ( tak, tak, to kwiaty, i to męskie na dodatek- spróbuję wypatrzeć żeńskie...igiełki-listki będą później...)
Wszystko zaczęło się tydzień temu , gdy zrobiłam panna cotę na deser dla gości  i postanowiłam ją zfotografować ( czy sfotografować??/):


Pączki na gałązkach wydały mi się nieco większe niż zaraz po przyniesieniu poprzedniego dnia... pomyślałam sobie- czemu nie... nalałam więc wody do dzbanka i co dzień je doglądałam, wymieniałam wodę, podcinałam końce gałązek... no i proszę,.
Zakwitły!  i hiacynty i modrzew!


Hiacynty są cudne i pachnące, oczywiście dobrałam ich kolor do wnętrza:




Na ścianie jeszcze bombki- podobno mogą wisieć do 2.02, czyli powinnam je dzisiaj zdjąć, ale co tam, zdejmę jak już będzie coś do powieszenia w zamian- a przyznam, że coś mi chodzi po głowie, więc może wkrótce...

Na razie, skoro już  wspomniałam o deserku, polecę Wam tę panna cotę:


smaczną i prostą w wykonaniu ( niestety też kaloryczną...):

0,5 l śmietanki 30%
1 szkl. mleka
1 szkl. cukru
4 łyżeczki żelatyny w proszku
wanilia ( wydłubane ziarenka lub cukier wnilinowy- paczka)
malinki świeże, mrożone lub ze słoika.

Żelatynę ( niestety trzeba drogą prób i błędów dobrać odpowiednią ilość, bo łyżeczka łyżeczce nie równa, a i żelatyna jest różna- ja biorę 4 płaskie łyżeczki;  chodzi o to, żeby nie było za dużo- bosię zrobi za twarda galareta, ani za mało bo się dobrze nie zetnie..) zalewamy 4 łyżkami wody do napęcznienia.
Śmietanę z mlekiem, cukrem  i wanilią podgrzewmy w rondelku ( nie gotujemy, ale musi być prawie, prawie...), zdejmujemy z ognia, dodajemy żelatynę i mieszamy do rozpuszczenia. Schładzamy, do konsystencji jogurtu.
W pucharkach na dno dajemy rozgniecione malinki ( można lekko posłodzić jeśli mocno kwaśne, ale w sumie tak powinno być- na zasadzie kontrastu...) lub co tam mamy . Delikatnie, uważając by nie zmącić malinkowego podkładu i nie pobrudzić ścianek pucharka dodajemy masę  śmietanową.
Odstawiamy w chłodne miejsce do stęgnięcia.
Panna cotę można  robić też w naczynkach do zapiekania i wyjąć przed podaniem tak, by maliny były na wierzchu- odwracając jak babkę z piasku  ( naczynie należy wstawić na chwilkę do gorącej wody, wtedy deserek łatwiej wyjdzie).

Z podanej ilości wychodzi 8-10 porcji.

Smacznego wiosennego!
ystin



PS. a następnym razem o tym:

30 komentarzy:

  1. Deser wprost dla moje małża który uwielbia maliny :)
    Justyna podeprzyj hiacynty patyczkami bo zaraz zaczną się kłaść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to do roboty!!
      one się jakos na tej koronie opierają i chyba nie będę musiała:))
      "podoba" Ci sie ten róż , co?

      Usuń
  2. Masz wiosnę w domu :) , chyba wyjdę do ogrodu i utnę jakieś gałązki bo tęsknię już bardzo za wiosną. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie! iście wiosennie:) a deserek mniamniście wygląda:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ślicznie u ciebie,już pachnie wiosną ;) I pyszności na stole...mniam

    OdpowiedzUsuń
  5. No to już wiosna faktycznie puka :)
    U mnie również hiacynty postawiłam gdzie się dało :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak pięknie u Ciebie:))))W ogródku mam hiacynty ale trzeba czekać do wiosny by się nimi nacieszyć:) To piękne, wytworne kwiaty:)))Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje ogrodowe zostały zjedzone :-((

      Usuń
  7. Kwitnące gałązki wspaniale wyglądają na Twoim stole (dzięki Tobie i Twojej pracy mam w planach zrobić wkrótce swój własny stół:) ) Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci miłego weekendu!
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  8. Gałązki ożyły...pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miło popatrzeć i poczuć trochę wiosennych klimatów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ...jak pieknie u Ciebie !!!
    No i jak smacznie...
    Jednak nic z tego -moge tylko patrzec...jestem sama,no i nadal nie moge wstawac..
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sfotografować. :) Hiacynty bardzo ładnie wyglądają w towarzystwie bombek. Mogą stanowić idealne połączenie na przedwiośnie, kiedy to nie wiadomo, czy jeszcze zima za oknem, czy już wiosna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieki;-) im dłuzej powtarzałm sobie to słowo, tym mniej byłam pewna czegokolwiek....

      Usuń
  12. to sobie wiosnę sprawiłaś cudowną!!! :-) pięknie
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  13. Deser wygląda pysznie napewno wypróbuje i kochana u Ciebie już wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hiacynty wyglądają nieziemsko w tej doniczce!
    Uwielbiam ich zapach...

    OdpowiedzUsuń
  15. No proszę, wiosna u Ciebie na całego! Super ta korona! Miłej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
  16. wiosna w pełni!!!piękne hiacynty, kwitnące gałązki no ale tych malin to przeżyć nie mogę:)))))

    OdpowiedzUsuń
  17. pięknie to wszystko wygląda, a tajemniczość na końcu- intrygująca. U mnie hiacynty już w odwrocie choć też miałam się czym pochwalić w tym roku jak nigdy!

    OdpowiedzUsuń
  18. eh to już wiosna na całego!!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja jeszcze wczoraj u siebie na blogu narzekałam na deszczowy dzien, a dziś obudziłam się po uszy w śniegu:)w związku z tym napatrzyłam się na zapas na Twoje hiacynty i pąki gałązek. Miód na moje serce:):)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale u ciebie wiosennie! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak fajnie się rozwinęły. Muszę się gdzieś udać na gałązki forsycji, też jak postoją kilka dni w cieple i wodzie zakwitną na żółto. Hiacynty uwielbiam, u mnie już trzecia tura idzie, teraz białe i niebieskie kwitną. A potem, wiosną, wsadzam do ogródka i na drugi rok kwitną w ogrodzie ::)) U mnie dziś śliczne słoneczko.

    OdpowiedzUsuń
  22. Zapraszam do mnie po
    wyróżnienie

    OdpowiedzUsuń
  23. Obfocić hi hi! Jak masz wątpliwości to zamień na coś innego! Justyś, pięknie u Ciebie, wiosennie, aż żal dupkę ściska! Mogę, mogę też tak mieć ale zalatana jestem jak ta wiedźma na miotle! Zaraz lecę ze służbowymi dziećmi na basen! Haicyntow zazdroszczę! U mnie zawsze bujają na boki! Bo ciemno w chałupie....Uściski!
    aga

    OdpowiedzUsuń
  24. ależ cudowna wiosna i Ciebie, już się nie mogę doczekać ciepła ;) a panna cota jest banalnie prosta do zrobienia i przepyszna, również polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pięknie, wiosennie i słonecznie u Ciebie! Gdzie Ty to słońce bierzesz? U mnie nawet w dzień ciemna noc :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękna odmiana hiacyntów!Deserek powoduje slinotok.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...